Poseł Maria Koc i senator Waldemar Kraska publicznie zażądali kontroli w Sokołowskim Ośrodku Kultury, zarzucając nowemu kierownictwu chaos i skandaliczne decyzje. Obecnie pojawia się wiele emocjonalnych i nie zawsze rzetelnych ocen SOK-u – mówi dyrektor placówki Jacek Drążkiewicz.
Konferencja prasowa zwołana przez senatora i poseł miała jeden główny cel: nagłośnienie, ich zdaniem, głębokiego kryzysu w SOK-u. Punktem wyjścia był „List otwarty” do radnych, napisany przez dziennikarza lokalnego portalu.
- Ta instytucja (SOK) jest źle zarządzana, a życie kulturalne, które powinno być animowane, niestety bardzo podupada. I to nas martwi - mówiła Maria Koc, podkreślając, że kiedyś kierowała placówką. – Zobaczcie, ile było niezręczności, które ocierają się o skandal: dyskoteka w rocznicę wybuchu II wojny światowej. Pod naporem opinii publicznej datę zmieniono, ale za to dyskoteka odbyła się w dniu pogrzebu Honorowego Obywatela Miasta, biskupa Antoniego Dydycza. Do tego plakaty na wystawie w SOK-u, obrażające uczucia nas wszystkich. To wielkie nieporozumienie.
Plakaty pojawiły się przed Świętem Niepodległości. W liście do radnych nazwano je „antykościelnymi” oraz „profanującymi orła”.
Poseł oceniła też plakat przygotowany przez SOK dla UM z okazji 11 Listopada. Zdaniem Marii Koc, umieszczono na nim wizerunek „zdezelowanego orła” skierowanego w prawo. Wielu użytkowników dostrzegło w nim podobieństwo do symboliki używanej w hitlerowskich materiałach propagandowych, więc w internecie zawrzało.
Maria Koc uznała także za „skandaliczne” odebranie zniżek rodzinom wielodzietnym.
- Nie wolno dopuścić, by uzdolnione dziecko nie mogło rozwijać talentu, bo rodzic nie ma pieniędzy! – podkreślała, zarzucając nowemu dyrektorowi brak starań o zewnętrzne fundusze. - Słyszymy m.in., że nie realizują się dochody z biletów, a to zawsze była poważna pozycja w budżecie SOK-u. Na Zaduszkach Jazzowych pusta połowa sali. To pierwsza taka sytuacja od ponad 20 lat. I świadczy o kryzysie tej instytucji. Zmiana dyrektora powinna kojarzyć się z tym, że będzie lepiej. A tu jest zdecydowanie gorzej.
Redakcja „TS” poprosiła o skomentowanie tych zarzutów dyrektora SOK-u Jacka Drążkiewicza. Wyjaśnił nam punkt po punkcie.
Jacek Drążkiewicz zaznacza, że ich autor jest nie tylko znany, ale zo stał uhonorowany odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, nadaną za rządów PiS. - Mamy do czynienia z twórczością artystyczną opartą na metaforze, przenośni i symbolu, czyli środkach wyrazu naturalnych dla sztuki współczesnej, które przez jednych mogą być interpretowane jako metafora, przez innych jako prowokacja. Naszą rolą, jako instytucji kultury, nie jest cenzurowanie sztuki, lecz zapewnienie przestrzeni do kontaktu z nią - mówi dyrektor. I dodaje, że różne interpretacje twórczości nie powinny być powodem do dezawuowania dorobku artysty ani instytucji, która ten dorobek prezentuje.
- Intencją SOK-u nigdy nie było obrażanie jakichkolwiek uczuć ani religijnych, ani narodowych. Gdy objąłem funkcję dyrektora Ośrodka, zastałem w zespole promocji jednego pracownika, a wcześniej pracowały tam cztery osoby. Obecnie wzmacniamy zespół promocji, zatrudniliśmy grafika, wprowadzamy bardziej szczegółowe procedury akceptacji materiałów graficznych, dbamy, by publikowane treści były estetyczne, zgodne z zasadami szacunku wobec symboli i wrażliwością odbiorców. Jeśli pojawiają się wątpliwości do konkretnych materiałów, zawsze jestem otwarty na rozmowę i konstruktywną krytykę. Naszym celem jest tworzenie kultury, która łączy - nigdy nie dzieli. A wspomniany plakat został przesłany do akceptacji i został zaakceptowany przez wicedyrektor Iwonę Kopiwodę, kiedy ja byłem na zwolnieniu lekarskim.
- SOK uczestniczył najpierw w oficjalnych obchodach rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, ale 1 września to również dzień rozpoczęcia roku szkolne go. Przygotowaliśmy więc dla dzieci atrakcje, takie jak piana party, grill, rodeo czy silent disco. Po krytyce silent disco przenieśliśmy na 2 września. Mimo zmiany terminu impreza odbyła się w doskonałej atmosferze. Silent disco, mimo wcześniejszych kontrowersji, cieszyło się dużym zainteresowaniem. To pokazuje, że takie inicjatywy odpowiadają na oczekiwania mieszkańców - zaznacza Jacek Drążkiewicz i dodaje: - Jeśli chodzi o dyskotekę 20 września, w dniu pogrzebu bp. Dydycza, to była ona zaplanowana wcześniej. Uroczystości pogrzebowe odbywały się w Drohiczynie i miały charakter diecezjalny, a oprawę muzyczną ceremonii zapewniał Chór KOE, działający w SOK-u. Tego samego dnia w Sokołowie odbywały się inne wydarzenia kulturalne i rozrywkowe, m.in. duży koncert zorganizowany przez ZHP z udziałem około 800 osób. Nie widzieliśmy więc podstaw do odwołania naszej dyskoteki.
- Została zawieszona na cztery miesiące (od września do końca br). Powód: pracowaliśmy z Urzędem Miasta nad porozumieniem, w wyniku którego otrzymamy refundację za zajęcia edukacyjne. Bo od 2013 r. refundacji podlegały wyłącznie bile ty do kina. Od stycznia zapraszamy do zgłaszania się z kartą: będą zniżki na zajęcia edukacyjne – zaznacza Jacek Drążkiewicz. A w sprawie zarzutu o zaniedbanie pozyskiwania funduszy mówi: - Złożyliśmy już 4 wnioski o dotacje, łącznie na około 460 tys. zł, kolejne są w przygotowaniu. Pozyskaliśmy też środki z Urzędu Marszał kowskiego.
- Nie potwierdzamy spadku frekwencji, a pojedyncze wydarzenia o mniejszej frekwencji zdarzały się w SOK-u również w poprzednich latach i nigdy nie świadczyły o trwałej tendencji spadkowej - twierdzi dyrektor. - Dotyczy to także Zaduszek Jazzowych. Decyzje programowe i umowy z artystami na tegoroczną edycję zostały podpisane jeszcze przez pełniącą obowiązki dyrektora panią Iwonę Kopiwodę, przed objęciem przeze mnie funkcji dyrektora. Warto pamiętać, że frekwencja na wydarzeniach zależy od wielu czynników zewnętrznych, na które instytucja nie zawsze ma wpływ.
Na koniec dyrektor Drążkiewicz komentuje: - W przestrzeni publicznej pojawia się obecnie wiele emocjonalnych i nie zawsze rzetelnych interpretacji dotyczących działalności SOK-u. Należy rozważyć, czy nagromadzenie kontrowersyjnych publikacji i nacisków medialnych, kierowanych zarówno pod adresem moim, jak i instytucji, nie wpływa na postawy części mieszkańców?
Natomiast pytany wprost o słowa Marii Koc („Zmiana dyrektora powinna być na lepsze, a jest gorzej”), Jacek Drążkiewicz odpowiada krótko: - Każdy ma prawo do własnej opinii, my koncentrujemy się na pracy i efek tach dla mieszkańców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kraska? Pandemiczny reżim PAMIĘTAMY, ta tragedia się nie przedawni, sądy czekają.
NORYMBERGA 2.0 dla Kraski i Koc - reżimowych kaczystowskich urzędników, którzy zamiast bronić polskiej racji stanu i polskich rodzin - uderzyli w nas, uderzyli w Polaków! Co do Kraski... czy o archiwach PRL może porozmawiać warto?
sprawa jest prosta, jeśli Kraska i Koc są przeciwko to znaczy, że dyrektor jest OK
Ciekawe, co zrobi Burmistrzyca ?
Dokładnie, pewnie mieli (...) i trzeba zrobić naciski żeby się pozbyć dobrego dyrektora.
SOK to przede wszystkim ludzie, brakuje tutaj Pani Aliny Simanowicz osoby, która potrafiła przyciągnąć tłum swoją życzliwością, ciepłem pomysłowością. To osoba dzięki której, zawsze było więcej odbiorców przez lata pracy miała kontakty, znalazłem ludzi z różnych środowisk. Niestety, ale nie ma osoby która godnie zastąpi, a szkoda. Seniorami z doskoku zaczynają zajmować się wszyscy, osoby które prowadzą imprezy robią to trochę jak za karę
Byłam na Zaduszkach. Ŵłodek Pawlik to jedyny Polak-zdobywca nagrody Grammy. Kłamstwem jest informacja o pustej połowie sali. Poza tym za rządów poprzedniego dyrektora płaciliśmy za zajęcia muzyczne dla dziecka. Czyli kolejne kłamstwo.
To że ten dyrektor to marionetka (...) to jedno. Ale czepiać się też o imprezy np w dniu pogrzebu biskupa to już troszkę przesada. Nie każdy musiał i nie każdy tego człowieka wielbil i nie każdy musi zamykać się w domu z powodu jego pogrzebu.
do H. Z pogrzebem biskupa chodzi o to, że miał tytuł Honorowego obywatela miasta Sokołowa
Odezwał się Pani Koc która przez tyle lat zarządzała kinem które wyglądało jak zdziadziale. Nic sie nie działo. Totalnie nic. Dopiero jak przejął kolejny dyrektor zaczęły się zmiany.
Poprzedni dyrektor - Pan Marcin Celiński - to człowiek, ktory został odwołany bez słowa dziękuję przez gońca. Burmistrzyni nie miała nawet odwagi przyjść do ośrodka kultury aby po prostu spojrzec mu w oczy! Obecny dyrektor - marionetka polityczna bez żadnych kompetencji w zarządzaniu. Facet ciąglę zwala wine na swoja zastępczynie - zamiast po prostu wziąc sie uczciwie za robotę! Pół roku pokazuje, że sie totalnie na tym nie zna ! Wielka szkoda dla miasta i brak odwagi cywilnej u goscia.
Kraska? Pandemiczny reżim PAMIĘTAMY, ta tragedia się nie przedawni, sądy czekają.
NORYMBERGA 2.0 dla Kraski i Koc - reżimowych kaczystowskich urzędników, którzy zamiast bronić polskiej racji stanu i polskich rodzin - uderzyli w nas, uderzyli w Polaków! Co do Kraski... czy o archiwach PRL może porozmawiać warto?
sprawa jest prosta, jeśli Kraska i Koc są przeciwko to znaczy, że dyrektor jest OK