Reklama

Marsz dla Życia i Rodziny wrócił do Siedlec. Mówiono o rodzinie, odpowiedzialności i wsparciu kobiet (zdjęcia+filmy)

Po kilku latach przerwy ulicami Siedlec ponownie przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny. Wydarzenie zgromadziło rodziny z dziećmi, młodzież, seniorów i przedstawicieli różnych środowisk. Jednak najważniejsze nie były transparenty czy balony. W centrum uwagi znalazły się rozmowy o odpowiedzialności, rodzinie i pomocy kobietom, które często zostają same z najtrudniejszymi decyzjami.

Marsz rozpoczął się 7 czerwca Mszą św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy. Następnie uczestnicy przeszli ulicami miasta do parku Aleksandria, gdzie odbył się rodzinny piknik i spotkania z zaproszonymi gośćmi. Dla wielu mieszkańców był to symboliczny powrót wydarzenia, które przez lata było obecne w kalendarzu diecezji i miasta.

– Cieszę się, że możemy ponownie spotkać się w tak licznym gronie. To piękne świadectwo rodzin, rodziców, dzieci i młodzieży, którzy chcą pokazać, że życie jest wartością, którą należy chronić – mówił bp Kazimierz Gurda.

Reklama

Hierarcha podkreślał, że każdy człowiek jest niepowtarzalny i ma swoją historię do napisania.

– Pragniemy, aby każde poczęte dziecko miało szansę się narodzić. Każde życie jest cenne i potrzebne. Chcemy stać po stronie życia i przypominać o jego wartości – zaznaczył.

Powrót marszu do Siedlec nie był jednak dziełem dużej organizacji czy instytucji. Za przygotowaniem wydarzenia stali przede wszystkim Anna i Michał Grzybowscy z synami, którzy podjęli się koordynacji przedsięwzięcia. Jak przyznają, impulsem do działania stała się książka ks. Tomasza Kancelarczyka „Chodzi o życie”.

Reklama

– Uderzyło mnie, że za każdą historią opisaną w tej książce stoi konkretny człowiek. Kobieta, która znalazła się w trudnej sytuacji i często została sama ze swoim problemem. Zrozumiałem wtedy, że nie wystarczy mówić o ochronie życia. Trzeba pomóc człowiekowi, który przeżywa kryzys – mówi Michał Grzybowski.

Jak podkreśla, wiele opisanych historii miało wspólny mianownik – brak wsparcia i samotność.

– Bardzo często obok kobiety nie było nikogo. Nie było ojca dziecka, rodziny, przyjaciół. Właśnie wtedy zrozumiałem, że obrona życia zaczyna się od obecności przy drugim człowieku. Od zwykłej rozmowy, pomocy i zainteresowania jej losem – dodaje.

Reklama

W jego ocenie jednym z największych problemów współczesności staje się kryzys relacji.

– Mamy coraz więcej kontaktów w telefonach, ale coraz mniej prawdziwych więzi. Łatwo jest dzisiaj zrezygnować z relacji, gdy pojawiają się trudności. Trudniej zostać przy drugim człowieku i wspólnie przejść przez kryzys. A przecież właśnie na tym polega odpowiedzialność – mówi.

Podobnie o rodzinie mówi Anna Grzybowska.

– Rodzina nie jest czymś, co buduje się samo. To codzienna praca. Dzisiaj często słyszymy o samorealizacji i wygodnym życiu, ale znacznie rzadziej o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Tymczasem trwałe relacje wymagają cierpliwości, szacunku i gotowości do poświęceń – podkreśla.

Reklama

Anna Grzybowska zwracała uwagę także na sposób, w jaki młode kobiety postrzegają dziś same siebie.

– Prawdziwa miłość do siebie nie polega na egoizmie czy skupianiu się wyłącznie na sobie. To świadomość własnej wartości i godności. Kobieta powinna dbać o siebie, swój wygląd i wizerunek, ale nie dlatego, że wymaga tego świat czy media społecznościowe. Powinna robić to z szacunku do samej siebie – mówiła.

Jak podkreślała, znajomość własnej wartości pomaga podejmować odpowiedzialne decyzje i budować zdrowe relacje.

Reklama

– Jeżeli człowiek szanuje siebie, łatwiej mu szanować także drugą osobę. Wtedy relacje nie opierają się wyłącznie na emocjach czy chwilowych fascynacjach, ale na wzajemnym szacunku, odpowiedzialności i trosce o drugiego człowieka – zaznaczała.

Jej zdaniem współczesny świat potrzebuje dziś dobrych wzorców małżeństwa i rodziny.

– Rodzina to nie dom, samochód czy wakacje. Rodzina to ludzie. Mąż, żona, dzieci i codzienna troska o siebie nawzajem. Chcieliśmy, żeby marsz był przypomnieniem właśnie tych wartości – mówi.

Reklama

Organizacja wydarzenia była dla małżeństwa ogromnym wyzwaniem.

– Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko było tylko pomysłem zapisanym na kartce papieru. Pisaliśmy do instytucji, przedsiębiorców, szukaliśmy sponsorów, rozmawialiśmy z wieloma osobami. Kiedy zobaczyłam rodziny idące ulicami miasta, miałam poczucie, że było warto – wspomina Anna Grzybowska.

O kulisach powrotu marszu mówił również ks. Jakub Kozak, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Siedleckiej.

– Bardzo się cieszę, że Marsz dla Życia i Rodziny wrócił do Siedlec. Wielu mieszkańców przez lata pytało, kiedy znów się odbędzie. To pokazuje, że takie wydarzenie było potrzebne – mówił.

Reklama

Jak przyznał, do reaktywowania inicjatywy zachęcał go bp Kazimierz Gurda.

– Ksiądz biskup przypominał o tej idei i zachęcał, by podjąć próbę jej wznowienia. Dzisiaj możemy cieszyć się efektami pracy wielu ludzi – podkreślał.

Kapłan nie krył wdzięczności wobec osób zaangażowanych w organizację wydarzenia.

– Szczególne podziękowania należą się Annie i Michałowi Grzybowskim. Włożyli w przygotowanie marszu ogrom pracy. Bez nich to wydarzenie by się nie odbyło – zaznaczył.

Jednym z gości wydarzenia był ks. Tomasz Kancelarczyk, założyciel Fundacji Małych Stópek. Organizacja od lat pomaga kobietom w ciąży oraz rodzinom wychowującym małe dzieci, przekazując m.in. pieluchy, ubranka, wózki czy łóżeczka, a także wspierając matki znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.

Reklama

– Nie wystarczy mówić o ochronie życia. Trzeba być obok ludzi, którzy potrzebują wsparcia. Często kobieta zostaje sama z problemami i wtedy najważniejsze jest to, czy znajdzie kogoś, kto jej pomoże – mówił.

Kapłan opowiedział także osobistą historię swojej siostry, która przez wiele lat bezskutecznie starała się o dziecko.

– Codziennie przez dziewięć miesięcy modliłem się za nią i jej rodzinę. Pewnego dnia zadzwoniła i powiedziała: „Tomek, jestem w ciąży”. Dziś moja siostrzenica jest już dorosłą osobą. Ta historia przypomina mi, jak wielkim darem jest każde życie – wspominał.

Reklama

Jak podkreślał, właśnie z takich doświadczeń zrodziła się działalność Fundacji Małych Stópek, która dziś pomaga rodzinom w całej Polsce.

Uczestnicy marszu nieśli także wielometrowe płótno z fragmentem nauczania św. Jana Pawła II o wartości ludzkiego życia. Jak przypominał ks. Tomasz Kancelarczyk, symbol ten od lat towarzyszy inicjatywom Fundacji Małych Stópek i ma przypominać o godności każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

Wiceprezydent Siedlec Maciej Nowak zwracał uwagę, że rodzina i życie nadal pozostają ważnymi wartościami dla mieszkańców miasta.

Reklama

– Dzisiaj pokazujemy, że te wartości są nam bliskie i że warto o nie dbać – mówił.

Z kolei wiceprzewodniczący Rady Miasta Siedlce Henryk Niedziółka przypomniał słowa św. Jana Pawła II o dzieciach będących nadzieją świata.

– Łączy nas szacunek dla życia i przekonanie, że jest ono darem od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Jesteśmy tutaj z potrzeby serca – podkreślał.

Choć podczas marszu wielokrotnie mówiono o życiu i rodzinie, najczęściej wracał jeden temat – odpowiedzialność za drugiego człowieka. Zarówno organizatorzy, jak i zaproszeni goście przekonywali, że obrona życia nie kończy się na deklaracjach. Zaczyna się tam, gdzie ktoś wyciąga pomocną dłoń do człowieka, który znalazł się w trudnej sytuacji. I właśnie ta myśl najmocniej wybrzmiała podczas powrotu Marszu dla Życia i Rodziny do Siedlec.

Podczas pikniku zbierane były pieniądze na przenośny koncentrator tlenu dla podopiecznych Siedleckiego Hospicjum dla Dzieci. Był też namiot Caritas Diecezji Siedleckiej, w którym udzielane były porady i pomoc.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/06/2026 09:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości