Ponad 2,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu miał mężczyzna jadący samochodem w Sokołowie Podlaskim. Podczas swojej brawurowej jazdy zajmował całą jezdnię, a potem wjechał na chodnik.
O pijanych osobach w zaparkowanym w centrum miasta Fiacie Seicento poinformowała policjantów anonimowa osoba. Gdy ci znaleźli się na miejscu, potwierdzili jej słowa. Rzeczywiście w samochodzie byli mężczyzna i kobieta - oboje nietrzeźwi. Policjanci nie znaleźli jednak świadków, którzy potwierdziliby, że któreś z nich samochodem jechało. Po prostu siedzieli. Funkcjonariusze pouczyli ich o konsekwencjach jazdy po pijaku, spisali numery rejestracyjne i odjechali. Sytuację obserowali strażacy pełniący służbę w nieoznakowanym samochodzie. Po kilkunastu minutach od odjazdu policji w drogę ruszył również pijany mężczyzna. W pościg ruszyli też strażacy przez CB ostrzegając pozostałych kierowców, że jedną z ulic Fiat Seicento jedzie całą szerokością jezdni. Na miejsce natychmiast wezwano policję. Po chwili samochód zatrzymano na ulicy Wilczyńskiego. Kierowca wjechał na chodnik, który na szczęście był pusty. Okazało się, że 42-latek miał zabrane prawo jazdy do 2015 roku. W dodatku w zeszłym tygodniu przyłapano go, gdy jechał rowerem mając w wydychanym powietrzu ponad 3 promile alkoholu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!