Reklama

Miało działać, ale...

W sumie, nie wiadomo, dlaczego operatorzy sieci komórkowych rozmawiają z klientem tylko z pozycji siły. Nawet, gdy nie mają racji. Przecież w ten sposób podważają do siebie zaufanie i w efekcie tracą klientów. Magdę właśnie stracili. Mimo, iż firma przyznała się w końcu do błędu.

Magda korzystała z telefonu w sieci Orange. Nic więc dziwnego, że zdecydowała się także na usługę internetową w tej firmie. Poszła do punktu sprzedaży. - Upewniłam się, że kupowana przeze mnie karta będzie funkcjonowała przy oprogramowaniu mojego komputera. Prosiłam pracowników, aby sami zamontowali mi kartę i uruchomili usługę, ale odmówili. Powiedzieli, że nie są przeszkoleni w tym zakresie. Uspokoili mnie, że to prosta sprawa, trzeba tylko zainstalować sterowniki.

Inny system

Magda nie chciała sama „majstrować” przy delikatnym sprzęcie, zaprosiła znajomego informatyka. Po kilku bezskutecznych próbach instalacji, okazało się, że zakupiona przez Magdę karta nie współpracuje z systemem. - Złożyłam kartę w salonie sprzedaży razem z pisemnym odstąpieniem od umowy usługi internetowej. Powód podałam oczywisty: ten sprzęt nie współpracuje z moim systemem, mimo zapewnień pracowników, że będzie działał. Dopełniłam terminu siedmiodniowego wypowiedzenia umowy, bo kartę i pismo złożyłam po 5 dniach od zakupu. Po tym terminie musiałabym płacić przewidzianą w umowie opłatę za jej przedterminowe zerwanie. Pracownicy salonu sprzedaży przyjęli kartę i pismo, ale... kartę wysłali do serwisu. Wróciła ona do salonu z informacją, że jest sprawna. - Oczywiście, że była sprawna! Ona tylko nie współpracowała z moim systemem. Dziwi mnie ta niekompetencja pracowników z salonu sprzedaży. Tylko, że wysyłając kartę do serwisu, nie przesłali do centrali wypowiedzenia umowy. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama