Reklama

Mieszkanki alarmują: „Kupa na kupie. To jest po prostu wstyd!”

Problem psich odchodów na chodnikach i trawnikach wraca jak bumerang. Do redakcji zgłosiły się dwie mieszkanki Siedlec – jedna z osiedla Warszawska, druga z osiedla Romanówka. Choć miejsca są różne, diagnoza ta sama: „To jest codzienna udręka”.

Pierwsza z rozmówczyń jako szczególnie „zaminowany” opisuje rejon przy ul. Kilińskiego. – W niedzielę wybraliśmy się z rodziną na spacer i proszę pani – szoku doznałam. Odcinek od kościoła garnizonowego, jak się idzie w kierunku PKP… No kupa na kupie. Po prostu wstyd – mówi mieszkanka.

Reklama


Kochajmy i sprzątajmy
Kobieta zwraca uwagę, że nie chodzi o niechęć do zwierząt, ale o to, by wszyscy właściciele czworonogów poczuli się zobowiązani do sprzątnięcia po swoich pupilach. – Ja nie mam w domu zwierzęcia ze względów zdrowotnych, ale naprawdę rozumiem, że ktoś kocha psy. Tylko nie może być przyzwolenia na to, że ludzie nie sprzątają. Pies to nie tylko zabawa i miłość. To też odpowiedzialność.

Dodaje, że wraz z sąsiadami wywieszała na słupach prośby o sprzątanie. – Nie w formie agresywnej, tylko w formie prośby. I coś się zmieniło, bo wszyscy się tu znamy. Dzięki temu na naszym osiedlu jest już zdecydowanie lepiej.

Reklama

Jednocześnie podkreśla, że sama – jako właścicielka posesji – ma obowiązek sprzątać chodnik przed domem. – Dlaczego ja mam codziennie wyrzucać ileś kup, nie mając nawet psa? To jest niesprawiedliwe.
 

Drobiazg, który ma znaczenie
Podobną „plagę” zgłasza mieszkanka osiedla Romanówka. – To niby przyziemny problem, ale na co dzień to jest po prostu udręka. Kupy są wszędzie – na chodnikach, na trawnikach. I nie powinno się tłumaczyć takiej sytuacji tym, że są poważniejsze problemy. Nikt nie będzie w stanie zadbać o wygląd naszego miasta, jeśli mieszkańcy sami nie poczują się współodpowiedzialni za naszą przestrzeń – mówi.

Reklama

Szczególnie trudna sytuacja jest w okolicach bloków i balkonów na parterze. – Moja koleżanka ma balkon na parterze. Pod balkonem – obraz nędzy i rozpaczy. Jak zwracamy uwagę, spotykamy się z agresją. Od razu jesteśmy „wariatkami”.

Rozmówczyni podkreśla, że kocha zwierzęta i sama przez lata opiekowała się kotami. –  Dokarmiam bezdomne koty za własne pieniądze. To nie jest atak na psy. To apel o odpowiedzialność.

Zwraca uwagę na brak reakcji części właścicieli. – Widzę, jak ktoś stoi z psem, pies robi swoje, a właściciel spokojnie odchodzi. Nie ma nawet odruchu, żeby sięgnąć po woreczek. To nie jest normalne.

Reklama

Mieszkanka Romanówki przywołuje swoje doświadczenia z zagranicy. – Byłam w Niemczech, w Anglii, w Austrii. W parku był automat z woreczkami. Każdy sprzątał. Nikt nie robił problemu. To była normalność.

Jej zdaniem w Siedlcach wciąż brakuje świadomości. – Życie składa się z drobiazgów. Jak mamy brudne trawniki, to jak mamy się czuć dobrze w swoim mieście?.


Omijanie w milczeniu nic nie zmieni
Obie rozmówczynie zapowiadają dalsze działania: zgłaszanie problemu radnym, administracjom i zbieranie podpisów.

Reklama

Nie może być tak, że administracja będzie sprzątać za ludzi. Ale może trzeba więcej koszy. Może nagłośnienie sprawy coś pomoże. Milczenie nic nie zmieni – mówi mieszkanka Romanówki.

Z kolei rozmówczyni z osiedla Warszawska podsumowuje krótko: – Tak trzeba. Ktoś musi o tym mówić. Bo to jest nasze miasto. I ono powinno być czyste.

Problem psich odchodów to nie tylko kwestia estetyki. To także sprawa higieny, bezpieczeństwa dzieci i komfortu mieszkańców. Jak pokazują sygnały z różnych części miasta, temat nie jest jednostkowy. Pytanie, czy głosy mieszkańców przełożą się na realną zmianę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dziedzic - niezalogowany 2026-02-24 13:26:27

    Powinny być wysokie kary tak jak kara za przekroczenie prędkości (recydywa x2). Straż miejska ubrana po cywilnemu lub informatorzy z aparatami robiącymi zdjęcia i filmy żeby łatwo było udowodnić winę. Tak przez 2-3 miesiące nagłośnienie w mediach aby się lepiej informacja rozeszła o wysokich karach. Później już jeden drugiego by pilnował. Strach przed płaceniem zrobi swoje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mkm - niezalogowany 2026-02-24 17:54:53

    Też tak sądzę. Nie mówię kara śmierci, ale dożywocie na pewno.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-02-24 13:40:54

    Uuu... Radzę uważać z takimi tekstami. "Zwierzolubnych" i ich "pupilków" nie można zaatakować - w innym przypadku zostaniesz potraktowany/potraktowana jako antyludzka bezduszna wyczłowieczona z resztek empatii zwykła k****. A i nie zapomnijcie wyrzucić resztek, znaczy pomyj ze swojego niedzielnego obiadu najlepiej pod osiedlowy śmietnik, tak samo czerstwy stary chleb, bo przecież "wyrzucać chleb" to grzech i "Bozia ukaże". Taki jeszcze u niektórych panuje mental. O karmniku dla kaczek nad zasr**** molu przy siedleckim Zlewie już pisałem miliard jeden razy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama