Święty Mikołaj odwiedził pacjentów Siedleckiego Centrum Onkologii, wprowadzając na oddziały odrobinę świątecznej nadziei i radości. Jak podkreśla zastępca dyrektora d.n.med. Joanna Kozłowiec, takie gesty pomagają przełamywać lęk i pokazywać „ludzką twarz onkologii”, wspierając chorych nie tylko medycznie, lecz także emocjonalnie.
Od kilku lat, odkąd kierownictwo medyczne nad placówką objęła d.n.med. Joanna Kozłowiec, centrum onkologii nie jest już postrzegane jako chłodny, zamknięty w procedurach szpital. Stało się miejscem, które – obok leczenia – świadomie towarzyszy pacjentom również w radzeniu sobie z emocjami, lękiem i samotnością. I to właśnie Mikołajki są jednym z wielu symbolicznych przejawów tego podejścia.

Już rano placówkę odwiedziła grupa uczniów z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 3 w Siedlcach.
– Mikołajki to cudowny czas, kiedy święty Mikołaj pamięta o wszystkich, a szczególnie o potrzebujących – mówi Joanna Kozłowiec. – To, że młodzież chciała poświęcić chwilę, by przyjść do naszych pacjentów, jest wzruszające. Dziękuję im za to jako dyrektor, ale przede wszystkim jako człowiek.
Uczniowie przynieśli życzenia, symboliczne prezenty i – co najważniejsze – obecność. Było trochę żartów, trochę świątecznej tremy, a przede wszystkim dużo serdeczności.
Popołudnie należało już do „dorosłego” świętego Mikołaja, który odwiedził każdy oddział.
– Przyszedł prawdziwy Mikołaj: z męskimi elfami, z naturalną brodą, w pięknym stroju – relacjonuje dr Kozłowiec. – Pochylał się nad każdym pacjentem, życząc zdrowia, siły i nadziei. Widzieliśmy uśmiechy, łzy wzruszenia, słyszeliśmy kolędy. To była niezwykła atmosfera.
Jednym z najbardziej poruszających momentów dnia była sytuacja, która wydarzyła się na jednej z sal. Gdy św. Mikołaj wszedł do środka z cukierkami, jeden z pacjentów – wzruszony, wdzięczny i poruszony tym ciepłym gestem – pocałował Mikołaja w rękę.
Wzruszająca była też wizyta na dziennym oddziale chemioterapii.
– Z jednej strony proces leczenia, kroplówki, zmęczenie. Z drugiej – świąteczna radość, która rozświetliła cały oddział. Pacjenci mówili, że zaraz po chemii będą się gorzej czuć, ale w tej chwili byli w pełni obecni, uśmiechnięci – mówi Joanna Kozłowiec.
Dyrektor nie ukrywa, że zależy jej, aby takie gesty były stałym elementem funkcjonowania placówki.
– Pokazujemy ludzką twarz onkologii. Oprócz profesjonalizmu chcemy, by pacjent zobaczył w nas ludzi – takich, którzy pamiętają o codziennych, zwyczajnych sprawach, o życiu poza chorobą – podkreśla.
– Kiedy pacjent po chemii nie ma włosów, nosi chustkę albo jej nie nosi – to naturalne. To etap leczenia i powrotu do zdrowia. Mikołajki pomagają tę codzienność oswoić.
Dla wielu pacjentów ta wizyta była momentem oddechu, dla personelu – przypomnieniem, po co wykonują swoją pracę.
– Czasem wystarczy drobny gest, jedno życzenie, uścisk dłoni, by dać nadzieję. A my też tego potrzebujemy – dodaje dyrektor Kozłowiec.
Tego dnia w Siedleckim Centrum Onkologii znów wygrała nie tylko medycyna, ale i człowieczeństwo. Święty Mikołaj odszedł, lecz pozostawił w szpitalu coś bezcennego – przekonanie, że nawet w trudnym leczeniu jest miejsce na uśmiech, bliskość i odrobinę świątecznej magii. To byli jak zawsze niezawodni motocykliści z FMB, którym pomoc innym nie jest obca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak jeszcze nie znacie FMB, to jest wspniala grupa siedleckich motocyklistów o wielkim sercu gotowych do pomocy
Wspaniała inicjatywa. Na zdjęciach zabrakło tylko naszych cudownych pań pielęgniarek z oddziału onkologii.To chodzące anioły
Wspaniała inicjatywa! Na zdjęciach zabrakło tylko naszych cudownych pań pielęgniarek z oddziału onkologii.To chodzące anioły.
Ogrom uznania dla Pań Pielęgniarek z oddziału, to one czuwają non stop przy pacjentach. Prawdziwe anioły. Szkoda ze zabrakło ich na zdjęciach.....
Jak jeszcze nie znacie FMB, to jest wspniala grupa siedleckich motocyklistów o wielkim sercu gotowych do pomocy
Wspaniała inicjatywa. Na zdjęciach zabrakło tylko naszych cudownych pań pielęgniarek z oddziału onkologii.To chodzące anioły
Wspaniała inicjatywa! Na zdjęciach zabrakło tylko naszych cudownych pań pielęgniarek z oddziału onkologii.To chodzące anioły.