- Kiedy słucham niektórych włodarzy, twierdzących, że podział był sprawiedliwy i obiektywny, to myślę, że mają mnie za idiotę - mówi Dariusz Jaszczuk, burmistrz Mrozów. I dodaje: - Pieniądze rozwiązują pojedyncze problemy, a z twarzą trzeba chodzić do końca życia.
"To jest zemsta PiS na samorządach, którymi z sukcesami zarządzają opozycyjni samorządowcy. Zemsta ta uderza w mieszkańców"- komentują internauci.
A o co chodzi?
Rozdano pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Całkowita kwota 28 mln zł przypadająca na powiat miński trafiła tylko do 6 z 13 gmin, przy czym jedna gmina otrzymała łączne wsparcie w wysokości 16 mln zł. Mińsk Mazowiecki, Mrozy i Kałuszyn nie dostały nic.
Największym beneficjentem Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych w powiecie mińskim jest zarządzany przez polityków Prawa i Sprawiedliwości Halinów. Otrzymał on aż 16 z 28 mln zł. Wsparcie trafiło także do sympatyzujących z PiS gmin: Sulejówek, Latowicz oraz Dobre.
Z dotacji skorzystały także gminy, które starają się żyć w zgodzie zarówno z PSL-owskimi władzami Mazowsza, jak i obecnym obozem rządzącym: Cegłów i Stanisławów.
Miasto Mińsk Mazowiecki złożyło 9 wniosków inwestycyjnych na niemal 23 mln zł. „Rząd RP przyznał na szczególnie ważne dla mieszkańców naszego miasta inwestycje 0 zł. Słownie - ZERO ZŁOTYCH” - napisał na swoim profilu społecznościowym burmistrz Marcin Jakubowski.
Zdziwiony, a wręcz zszokowany jest też Dariusz Jaszczuk, burmistrz Mrozów. - Razi to, że jedna bogata gmina otrzymuje 16 mln, a inne, biedne, ale z bardzo dobrymi wnioskami, nie dostają nic. Kiedy słucham niektórych włodarzy, twierdzących, że podział był sprawiedliwy i obiektywny, to myślę, że mają mnie za idiotę - nie owija w bawełnę.
TOMASZ MARKIEWICZ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!