Dwudziestu chłopców i sześć dziewczyn – wszyscy nieletni, mają na swoim koncie różnego rodzaju przestępstwa - od demolowania radiowozów, napadów, kradzieży i włamań po zabójstwa.
Przebywają w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich, który od niespełna dwóch lat działa w Garwolinie. Wszyscy są tutaj, by się leczyć.
Taki ośrodek jest na razie jeden w kraju i to właśnie w Garwolinie. Wszyscy pacjenci trafili tu zgodnie z wyrokiem sądu dla nieletnich. Mają się leczyć w warunkach tzw. maksymalnego zabezpieczenia, co oznacza, że w ogóle nie mogą stąd wychodzić. Pracujący tu terapeuci nie chcą mówić o ośrodku jak o więzieniu, ale jak inaczej nazwać placówkę, którą od reszty świata oddziela gruby mur, zabezpieczony w dodatku specjalną siatką, i w której co krok można się natknąć na ochroniarza? Przez mury ośrodka przewinęło się już około 50 osób. Mogą tu trafić nieletni od 13. roku życia, wyjść muszą najpóźniej w dniu osiemnastych urodzin. Gdzie potem trafią? To również zależy od decyzji sądu. Jeśli jako dorośli popełniliby ciężkie przestępstwo i sąd uznałby, że choroba doprowadziła ich do niepoczytalności, to grożą im ROPSy, czyli Regionalne Ośrodki Psychiatrii Sądowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!