Trzy miesiące temu siedlczanie cieszyli się, że oto w śródmieściu założono system monitoringu. Wiadomo, gdy oko kamery czuwa, wzrasta poczucie bezpieczeństwa obywateli, a topnieje poczucie bezkarnościu przestępców i chuliganów.
Niestety, pierwsze miesiące pokazały, że co sprytniejsi złoczyńcy niewiele sobie robią z zamontowanych kamer. - Czy nasz system monitoringu sprawdza się? - chciał wiedzieć radny Mariusz Orzełowski. - Czy była prowadzona analiza? Nadal mamy do czynienia z aktami wandalizmu, jak graffiti na ścianach budynków, brawurowe jazdy samochodami, było nawet włamanie do muzeum. Sprawą zajęła się już nawet komisja bezpieczeństwa. Okazało się, że obraz z niektórych kamer jest mało czytelny, bo widoczność zasłaniają drzewa.
- Czy nasz system monitoringu sprawdza się? - chciał wiedzieć radny . - Czy była prowadzona analiza? Nadal mamy do czynienia z aktami wandalizmu, jak graffiti na ścianach budynków, brawurowe jazdy samochodami, było nawet włamanie do muzeum. Sprawą zajęła się już nawet komisja bezpieczeństwa. Okazało się, że obraz z niektórych kamer jest mało czytelny, bo widoczność zasłaniają drzewa.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!