A może my wcale nie potrzebujemy tylu polityków? Może wystarczyłoby nam ich zaledwie kilku? A może tylko jeden? Tym jedynym mógłby być Leszek Balcerowicz. Ilu pustych słów byśmy sobie zaoszczędzili, ilu mrzonek, rozczarowań? Kłamstw?
Wałęsa obiecywał po sto milionów. Kwaśniewski mieszkania dla młodych małżeństw. Leszek Miller tak był pewny siebie, że zapewniał całkiem serio: „Jeśli SLD obieca gruszki na wierzbie, to one tam wyrosną”. Z Donalda Tuska sprzed kilku lat zapamiętałem ładne zdanie: „Tylko facet bez prawa jazdy może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi”. Dzisiaj można policzyć, czego nam w powolutku kończącej się kadencji szybciej przybywało: fotoradarów i wideorejestratorów, czy nowych dróg?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!