Reklama

Na szaber...

– Tam nikt się nie włamywał, bo nie musiał. To sam burmistrz wszystko zorganizował. Nie tylko wiedział, co się dzieje, ale przyszedł z kluczami i otworzył budynek. To on zorganizował prawdziwy szaber zamkniętej szkoły – twierdzi mieszkaniec Wojnowa w gminie Mordy.

– Ludzie wywozili z niej różne rzeczy taczkami. Co tylko się komuś spodobało. Parkiet zrywali. Nawet szkielet z gabloty w szkolnej pracowni zabrali... A burmistrz stał i na wszystko spokojnie patrzył – dodaje.

– Nie chciałem, żeby mienie po zlikwidowanej szkole się zmarnowało – mówi burmistrz Mordów, Jerzy Wąsowski. – Tak właśnie stało się w jednej ze świetlic wiejskich, która nie doczekała się remontu, a mieszkańcy nie godzili się na jej sprzedanie. Wyposażenie ze zlikwidowanej Szkoły Podstawowej postanowiłem więc rozdać, ale nie był to żaden chaotyczny szaber. Wszystko odbyło się zgodnie ze ściśle ustalonym planem. Z wyposażenia tej placówki skorzystały najpierw szkoły na naszym terenie, a potem świetlice wiejskie. Dopiero wtedy, kiedy te placówki wybrały potrzebne im rzeczy, z reszty pozwoliłem skorzystać mieszkańcom. To chyba racjonalne. Lepiej niech ludzie skorzystają, niż to, co już różnym placówkom nie jest potrzebne, miałoby trafić na wysypisko śmieci.

O tym, że zamknięta Szkoła Podstawowa w Wojnowie jest źle zabezpieczona i dokonywane są do niej włamania (przez znajdujące się z tyłu budynku, zabite deskami okno) radni RG Mordy mówili już kilka miesięcy temu.

– Mienie gminy jest dewastowane i rozkradane – uczulali radni. – Ze szkoły wyniesiono nie tylko boazerię, ale zerwano nawet parkiet. Budynek trzeba koniecznie odpowiednio zabezpieczyć.

Burmistrz wyjaśniał, że okno było zabezpieczane już niejednokrotnie, ale nie na wiele się to zdaje. Deski są ciągle wyrywane. – Nie postawię tam przecież całodobowej ochrony, a policja nie może ciągle jeździć do Wojnowa i pilnować szkoły – wyjaśnia burmistrz. – Włamania do budynku są dokonywane w nocy.

Burmistrz zdecydowanie zaprzecza, że boazerię i parkiet zrywano za jego wiedzą, nie mówiąc już o przyzwoleniu na to. Byłaby to dewastacja samego budynku, mająca wpływ na cenę jego sprzedaży. Zupełnie co innego było z „mieniem ruchomym”. To ewidentnie zostało przeznaczone do powszechnej parcelacji.

Całość w papierowym i e-wydaniu "TS"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości