Reklama

Na wypadek wojny...

Do wielu firm w Polsce przyszły pisma z MON o konfiskacie samochodów dostawczych... na wypadek wojny.

Jest się czego bać? – pytacie.

W razie zagrożenia konfliktem zbrojnym, właściciele terenówek też muszą się liczyć z tym, że ich prywatny smaochód zostanie „powołany do wojska”. Wszystko zgodnie z prawem.

W mediach coraz częściej przewija się temat zagrożenia wojną. Głośno było ostatnio o wywiadzie z Andą Rottenberg (dawna dyrektor Zachęty) o jej przeczuciu zbliżającej się wojny.  Opisywała, jak wracając z Drohiczyna, patrzyła na dorodne jabłonie, co nasunęło jej skojarzenie z wrześniem 1939 roku. 

Reklama

A wy co o tym sądzicie?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama