Nie ma nic dziwnego w tym, że wielkim odkryciom towarzyszy przypadek. Zawsze tak było. - Waldek, chcesz jeża? – zakrzyknęli koledzy, widząc dziwaczny kształt wydobytej spod ziemi skały. Bryła przyciągała uwagę. – Przywiozłem kamień do domu. Leży już cztery lata – opowiada pan Waldemar Wintoch z Ruchny pod Węgrowem.
Głaz, który spoczął na podwórku, okazał się intrygujący. Koledzy z pracy niewiele przesadzili, nazywając ją jeżem. Od spodu owalny kamień jest nieco spłaszczony, równiejszy. Na górze i po bokach stroszy kamienne kolce. Na dodatek ciężki jest jak diabli. Na co dzień się takich nie spotyka. Przy drodze nie leżą.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!