Świat jest taki wielki. Panu Tadeuszowi czasem wydaje się, że za wielki, jak na tak drobnego i kruchego człowieka.
Gdy wiek pochyla plecy do ziemi, najbliżsi dawno odeszli, a wkoło dzieje się tyle zła i okrucieństw, co pokazują media – do samotności dochodzą obawy i strach. Strach przed ludźmi, strach przed coraz trudniejszym życiem.
Żona umierała na ciężką chorobę. Męczyła się. - Znajomi obiecali załatwić jej hospicjum, a mnie dom opieki. Dałem im na to pieniądze. Było tego 23 tysiące złotych – mówi pan Tadeusz. - Minęło kilka lat. Żona umarła, ja zostałem w domu sam jak palec. Pieniędzy mi nie oddano. Zapłacę za dom opieki Pan Tadeusz sam zaczął chodzić do Domu nad Stawami z nadzieją, że znajdzie się tam dla niego miejsce. Był nawet u prezydenta Siedlec. - Podobno mam za niską emeryturę. Co miesiąc biorę tylko 747 złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!