Od dwóch lat gmina Maciejowice szuka właściciela sześciu porzuconych koni. Zna jego dane i adres, ale nawet przy pomocy Urzędu Skarbowego i prokuratury namierzyć go nie może. Decyzjami administracyjnymi każdej zimy odbiera mu te konie i przekazuje Leszkowi Pawlonce, który się nimi opiekuje.
Gmina oczywiście powinna mu za to płacić. Tyle, że nie robi tego, bo mówi, że na razie nie może. Płacić będzie za utrzymanie koni przez cztery miesiące w roku. Przez kolejnych osiem konie są bezdomnymi sierotami. Przed śmiercią głodową ratuje je tylko miłość do koni pana Leszka Pawlonki i jego dobre serce. - A co mam z nimi zrobi? Wygonić? – retorycznie pyta L. Pawlonka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!