Reklama

Nie widzi świata, ale chce słyszeć bliskich

Ciężka płyta zmiażdżyła głowę Mariusza. To cud, że przeżył. Mieszkańcy gminy Latowicz jednoczą siły, by mu pomóc.

Jeszcze trzy lata temu życie Mariusza Biernata toczyło się zwyczajnym rytmem. Praca w stolarni, dom, żona, plany na przyszłość. W wolnych chwilach uciekał nad wodę - wędkowanie było jego sposobem na ciszę i odpoczynek. Wszystko zmieniło się 4 kwietnia 2023 roku.

Podczas rozładunku towaru ciężka płyta uderzyła go w głowę i przygniotła do samochodu. Metalowy element wbił się w czaszkę. Obrażenia były poważne, lekarze przez wiele tygodni walczyli o jego życie. Mariusz przeszedł trepanację czaszki i skomplikowaną operację neurochirurgiczną. Półtora miesiąca spędził w śpiączce, łącznie osiem miesięcy w szpitalach. W międzyczasie doszły kolejne powikłania: zachłystowe zapalenie płuc, problemy neurologiczne, stopniowo ujawniające się uszkodzenia kolejnych funkcji organizmu.

Reklama

Kiedy się obudził, świat, który znał, przestał istnieć. Dziś Mariusz jest niewidomy. Ma poważne zaburzenia połykania i odżywia się przez gastrostomię. Prawa strona jego ciała jest znacznie osłabiona, porusza się wyłącznie z pomocą drugiej osoby. Do tego dochodzi obustronny niedosłuch czuciowo-nerwowy oraz podejrzenie kardiomiopatii – czeka na specjalistyczne badania serca. Jest pod stałą opieką neurologa, okulisty, otolaryngologa foniatry, logopedy, kardiologa i fizjoterapeuty. Każdy dzień to rehabilitacja, konsultacje i nieustanna walka o utrzymanie tego, co jeszcze udało się ocalić.

Paradoks polega na tym, że dziś jego najcenniejszym zmysłem jest słuch. To jedyna droga kontaktu ze światem - z żoną, rodziną, z codziennością. Tymczasem niedosłuch postępuje. Specjaliści zalecili pilny zakup odpowiedniego aparatu słuchowego, który pozwoliłby mu lepiej funkcjonować. Koszt urządzenia oraz dalszej rehabilitacji przekracza jednak możliwości rodziny, utrzymującej się wyłącznie z renty.

Reklama

W pomoc włączyli się mieszkańcy oraz władze gminy Latowicz. Trwa zbiórka środków na zakup aparatu słuchowego, intensywną rehabilitację i niezbędne badania. Do tej pory udało się zebrać 19 625 złotych. To ważny krok, ale do osiągnięcia celu wciąż brakuje znacznej kwoty.

Każda wpłata ma znaczenie. W przypadku Mariusza nie chodzi o komfort, lecz o podstawową możliwość kontaktu z drugim człowiekiem - o to, by mógł usłyszeć głos żony, lekarza, rehabilitanta. By nie został zamknięty w ciszy.

Osoby, które chcą wesprzeć Mariusza Biernata, mogą to zrobić za pośrednictwem zbiórki internetowej: https://www. siepomaga.pl/mariusz-biernat

Reklama

Wypadek odebrał mu wzrok i samodzielność, ale nie odebrał woli życia. Dziś o jego przyszłość walczy nie tylko on sam, lecz także cała lokalna społeczność. W tej historii solidarność naprawdę może stać się światłem - i dźwiękiem - w ciemności. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ted - niezalogowany 2026-03-06 14:55:35

    czy specjaliści otolaryngolodzy proponowali implant słuchowy jest refundowany przez nfz w pełni jest dobierany do konkretnej osoby najbliżej kajetany światowe centrum słuchu i mowy jestem użytkownikiem już dwadzieścia lat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości