Reklama

Noblista w obrazkach

Czy Henryk Sienkiewicz jest gorszy od Kornela Makuszyńskiego? Skoro autorowi książki „O dwóch takich co ukradli księżyc” wydawano opowiadania komiksowe, to czy na taką formę nie zasługuje twórczość noblisty z Podlasia? Czy na komiksową prezentację nie zasługuje barwne życie samego Sienkiewicza? Zasługuje! Ci co lubią komiksy, ucieszą się zapewne, bo wkrótce ukaże się książeczka z przygodami chłopca, rodem z Woli Okrzejskiej, który został pisarzem.

Czy pamiętacie, jak w podstawówce z wypiekami na twarzy czytało się pod ławkami komiksy z przygodami „Tytusa”? Starsi przynosili do szkoły zeszyty z opisami poczynań kapitana „Żbika” albo nieustraszonego kapitana Hansa Klossa. Trzeba było uważać, by nauczyciele, a szczególnie polonistki nie dostrzegły tych lektur. Poza burą i utyskiwaniem, że z czytaczy takich lektur nic porządnego nie wyrośnie, mogło dojść do ich konfiskaty. Jakże wówczas były one cenne dla dzisiejszych 40-latków!

Jak kultura obrazkowa literaturę zdobyła
Komiksy, chociaż od zawsze lubiane przez dzieci i młodzież, nie miały wysokich notowań. Nie uważano ich za wartościową literaturę. Byli nawet tacy, którzy nazywali je kolorową makulaturą. Kultura i literatura zmieniają się. Komiks już jakiś czas temu awansował do wyższych sfer. Poloniści nie wybijają młodym z głów sięgania po tego rodzaju publikacje. Jedną z polonistek, dostrzegającą pozytywne walory przekazu treści, jako podpisu do rysunku, jest Anna Cybulska, prywatnie żona Antoniego Cybulskiego, kustosza Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej.

– Pomysły, by w formie komiksu wydać coś z twórczości tego pisarza, chodziły mi po głowie od dawna. W ten sposób można by dotrzeć do dzieci oraz młodzieży i zachęcić ich do sięgania po książki Sienkiewicza, z których mogliby poznać więcej przygód bohaterów komiksów – stwierdza pani Anna. – Był jednak pewien kłopot, a może nawet dwa. Nie wiedziałam, komu można by zlecić rysowanie komiksu, a poza tym nie mieliśmy w Muzeum pieniędzy na opłacenie artystów plastyków o głośnych nazwiskach. No i trochę trwało, nim dojrzał pomysł, by zamiast przenoszenia na karty komiksu bohaterów którejś z powieści pisarza, jego samego uczynić bohaterem i przedstawić czytelnikom jego pełne przygód życie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości