Nowy, ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy dla OSP Latowicz już służy mieszkańcom. Pod kompozytową zabudową kryje sześciomiejscową kabinę, zbiornik wody o pojemności 8300 litrów i 830 litrów środka pianotwórczego, a na dachu dwa działka gaśnicze.
– Ten wóz jest najnowocześniejszy i świetnie wyposażony, ale niezmienne pozostaje jedno: potrzeba osobistego poświęcenia ludzi, którzy nim pojadą – podkreślił podczas uroczystości przekazania sekretarz stanu w MSWiA Czesław Mroczek, przypominając, że pojazd „zdążył już sprawdzić się” w dużej akcji na terenie powiatu mińskiego.
Droga do tego momentu zaczęła się dziesięć lat temu. – Marzenie o ciężkim wozie pojawiło się w 2015 roku, a realny impuls przyszedł w 2023 na zebraniu sprawozdawczym, kiedy padły publicznie słowa: „wreszcie ciężki pojawi się w Latowiczu” – wspominał naczelnik OSP Latowicz druh Paweł Kania. Od tamtej chwili sprawy potoczyły się szybko: po deklaracji wsparcia z urzędu marszałkowskiego i rozmowie z burmistrzem Bogdanem Świątkiem-Górskim zapadła decyzja, że wniosek o dofinansowanie złoży gmina. Część techniczną przygotowali druhowie, w tym Adrian Bojanowski i Arkadiusz Suda, a merytoryczną – Grzegorz Soćko. – Takich okazji nie wolno marnować – mówił burmistrz, a dziś, już przy gotowym aucie, dopowiadał: – Ten samochód nie jest dla urzędu ani tylko dla OSP; to sprzęt dla całej społeczności gminy i powiatu. Nie życzę częstych wyjazdów, życzę szczęśliwych powrotów w pełnym składzie.
Pierwotnie jednostka celowała w wóz dwuosiowy, ale rynek i dostępność zrobiły swoje. – Udało się wynegocjować trzyosiowy w cenie o sto tysięcy niższej; po zgodzie Mazowsza zmieniliśmy konfigurację – tłumaczył Piotr Kania. Pozyskiwanie środków było mozolną układanką, w której kluczowe kafelki dołożyły Fundusze Europejskie dla Mazowsza, program „Mazowsze dla OSP”, Komenda Główna PSP (m.in. środki od ubezpieczycieli), Komenda Wojewódzka PSP w Warszawie, trzy sołectwa Latowicza, a także pożyczka gminna dla OSP. Łączny koszt zakupu wyniósł 1 988 910 zł, do tego 80 tys. zł na doposażenie wzięła na siebie jednostka. – Wszystko jest na dobrej drodze; do spłaty zostało nam niespełna sto tysięcy i dotrzymamy terminu – zapewnił naczelnik.
Z perspektywy zawodowej straży pożarnej inwestycja ma wymiar bardzo praktyczny. – Na terenach wiejskich zaopatrzenie wodne bywa wyzwaniem, a tu mamy potężny zapas. To świetny zakup i przykład, jak współpraca rządowa i samorządowa, plus dobrze wykorzystane środki unijne, realnie podnoszą bezpieczeństwo – oceniał mazowiecki komendant wojewódzki PSP nadbryg. Artur Gonera. Ten wątek uzupełnił komendant mińskiej policji insp. Krzysztof Naszkiewicz, podkreślając, że nowy pojazd to wsparcie nie tylko dla strażaków, lecz całego lokalnego systemu ratowniczego: – Wspólne działania służb rzadko wyglądają jak w podręczniku, bo sytuacje w terenie są dynamiczne. Im lepiej jesteśmy wyposażeni i zgrywani, tym szybciej możemy zabezpieczyć miejsce zdarzenia i zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców oraz naszych ludzi.
Podczas uroczystości Janina Ewa Orzełowska, członek zarządu województwa, wyróżniła druha Pawła Kanię Medalem „Pro Masovia”. – Sprzęt i samochody nie są dla was luksusem; są dla nas wszystkich. Im lepszy macie sprzęt i szkolenie, tym my jesteśmy bezpieczniejsi – mówiła, doceniając „determinację i umiejętność budowania mostów” latowickiej jednostki. Czesław Mroczek odniósł się natomiast do szerszego kontekstu finansowania bezpieczeństwa: – Po uchwaleniu ustawy o ochronie ludności kierujemy do samorządów bardzo duże środki; docelowo finansowanie ma sięgać połowy procenta PKB rocznie. Czasy są trudne, więc musimy inwestować mądrze.
Głos zabrał również prezes zarządu oddziału wojewódzkiego ZOSP RP na Mazowszu druh Antoni Jan Tarczyński, który – przepraszając za spóźnienie – podkreślił wagę konsekwencji: – To potężne wzmocnienie nie tylko OSP Latowicz, ale całego powiatu. Pawle, gratuluję determinacji; zebrałeś wspaniały zespół i zyskaliście zaufanie burmistrza i rady. Niech wóz służy, a wy wracajcie bezpiecznie. Bogu na chwałę, ludziom na ratunek.
Nowy pojazd nie wziął się znikąd także pod względem logistycznym. Druhowie nadzorowali produkcję w Bielsku-Białej – łącznie sześć dni na miejscu – a transport sprzętu zorganizował Piotr Zajdowski. Dowóz druhów na odbiór wozu zapewnił druh Marcin Dzięcioł a dokumentację techniczną dopracowywał zespół OSP z Adrianem Bojanowskim i Arkadiuszem Sudą na czele. Podziękowania popłynęły też do przedsiębiorców wspierających jednostkę – bo do czasu zakończenia budowy nowej strażnicy ciężki wóz stacjonuje w garażu jednej z lokalnych firm.
Finałem było symboliczne przekazanie kluczyków prezesowi OSP Michałowi Ćmochowi i naczelnikowi Pawłowi Kani. W apelu uczestniczyli m.in. wiceprezydent Siedlec Dariusz Stopa, poczty sztandarowe i dziecięca drużyna pożarnicza, a zakończył go meldunek dowódcy uroczystości druha Jakub Przasnek do prezesa Antoniego Jana Tarczyńskiego. Samochód poświęcił. ks. Bogusław Wnuk proboszcz parafii Latowicz.
Na placu długo jeszcze oglądano nowy wóz – nie bez dumy, ale i ze świadomością, że prawdziwa siła tej inwestycji leży w ludziach. Jak celnie ujął to minister: sprzęt może być „superciężki”, jednak o skuteczności akcji decydują ci, którzy są gotowi wyjechać o każdej porze – i którzy, oby jak najczęściej, bezpiecznie wracają.
Zdjęcia: Aga Król
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze