Czy to zemsta PiS na miastach, którymi z sukcesami zarządzają opozycyjni samorządowcy?
Kilka miesięcy temu rząd ogłosił program dotacyjny dla samorządów na odbudowę zabytków. Każde miasto mogło zgłosić 10 wniosków. Władze Mińska Mazowieckiego w pełni wykorzystały ten limit. - Złożyliśmy 3 wioski dotyczące willi, w której mieści się Muzeum Ziemi Mińskiej. Prosiliśmy o środki m.in. na wymianę stolarki okiennej, remont elewacji oraz poszycia dachowego. Wszystkie te elementy są bardzo zdegradowane, budynek wymaga natychmiastowego ratunku i pomocy - zapewnia burmistrz Marcin Jakubowski. - Oprócz tego złożyliśmy wnioski na system przeciwpożarowy w Pałacu Dernałowiczów i kładki drewniane w parku, które również są w bardzo złym stanie - dodaje włodarz.
Ale żaden z wspomnianych zabytków nie otrzymał dofinansowania. - Całe szczęście, że oprócz tego staraliśmy się o dofinansowanie na zabytki sakralne. Z 4 takich wniosków 3 zostały uwzględnione: na remonty zabytkowego kościoła parafii Narodzenia NMP oraz kościoła mariawitów - informuje burmistrz.
Czy tylko budynki sakralne zasługują na renowacje? To nie pierwszy przypadek, że udział miasta w rządowych programach nie znajduje szczęśliwego finału. Jak tłumaczy Marcin Jakubowski, podobnie było z dofinansowaniem na remonty dróg miejskich. Chodziło o ulice ul. Mieszka I oraz Śląską. Oba wnioski przepadły.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze