Z głównego holu klasycystycznego pałacu Aleksandry Ogińskiej wiodą w dół marmurowe schody. Kanclerz Akademii Podlaskiej, Andrzej Tarasiuk, otwiera ciężkie drzwi i 580 metrów kwadratowych pałacowych piwnic stoi otworem…
Najpierw korytarzyk, do którego dostać się można również windą. Ze ścian tu i ówdzie wystają głazy. - Leżały tu może nawet kilkaset lat. Zostały odkopane. Stanowią część historii tego miejsca. Teraz, po wmontowaniu w ściany, czynią klimat – mówi Andrzej Tarasiuk. Niebawem w przedsionku do serca pałacowych podziemi zawisną fotografie – dokumentujące kolejne etapy odbudowy pałacu. Idziemy dalej. Najpiękniejsze wnętrza piwnic Księżnej Aleksandry dopiero przed nami. Dominuje czerwona cegła, sprzęty z ciemnego drewna, stylizowanego na stare, oraz detale z mosiądzu. Piwniczne zaułki subtelnie podświetlają halogeny. Tu i ówdzie przez okienka wpada dzienne światło. Za plecami czuć oddech historii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!