Przypisano mu niemal wszystko: mobbing, nepotyzm, niegospodarność, szpiegowanie i podsłuchiwanie pracowników, przyczynienie się do śmierci pracownika, utrzymywanie kontaktów pozasłużbowych z przełożoną.
Pisma z tymi zarzutami wysyłano do posłów i senatorów, a także do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Zarzuty badano w kompleksowej kontroli ZUS, NIK i Głównej Inspekcji Pracy. Po dwóch latach walki o dobre imię, Kazimierz Sujka, dyrektor siedleckiego oddziału ZUS, wygrał proces z przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Oddział Siedlce Sylwestrem Czyżykiem. Obserwatorzy dwuletniej gehenny Kazimierza Sujki określają ten czas dosadnie: - To było polowanie. Robiono wszystko, aby Sujkę usunąć z fotela dyrektora ZUS. CZASY PiS Ten cel był od początku oczywisty. Zdumiewa jednak siermiężność, z jaką zabrano się do tematu. Oto grupa czterech posłów, a wśród nich Krzysztof Tchórzewski i Marian Piłka, z wdziękiem drwala wysyłają pismo do Aleksandry Wiktorow, prezesa ZUS, z wnioskiem o zmianę dyrektora w siedleckim oddziale. Posłowie powołują się na prośby siedleckich przedstawicieli NSZZ „Solidarność” i... od niechcenia dołączają do swego wniosku ofertę pracownicy ZUS (członka „Solidarności”), zaczynającą się od słów: „Chciałabym przedstawić swą kandydaturę na stanowisko Dyrektora ZUS w Siedlcach”. - Ta pani wytoczyła dyrektorowi proces o mobbing. Przegrała w obydwu instancjach – pracownicy ZUS przybliżają postać kandydatki na nową dyrektor. Był czerwiec 2006 roku. Rządy PiS w pełnym rozkwicie. Czy miało to wówczas znaczenie? W całym kraju, we wszystkich resortach trwa bardziej lub mniej dyskretna wymiana kadr. Kazimierz Sujka pełni swą funkcję od 2003 roku. Objął ją za czasów rządów SLD. Już samo to, trzy lata później, jest oczywistą przeszkodą w karierze. Jednak Sujka nie jest „jakimś tam” dyrektorem. Pod jego rządami siedlecki oddział znajduje się w wewnętrznym rankingu ZUS niezmiennie w pierwszej trójce: a to na I miejscu, a to na II lub III i znowu na I. Prezes Wiktorow nie zmieniła więc dyrektora. Po tej decyzji sama znalazła się pod obstrzałem. - „Przyczyny obrony Dyrektora wbrew ewidentnym zarzutom mogą mieć źródło w kontaktach pozasłużbowych” - napisał przewodniczący NSZZ „Solidarność” do podsekretarza stanu w MPiPS. Prezes Wiktorow zażądała od przewodniczącego przeprosin na piśmie grożąc procesem. Dyrektor Kazimierz Sujka założył prywatną sprawę przewodniczącemu, uważając, że narusza on jego dobre imię.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!