Reklama

Pomysły na odkorkowanie Łukowa

Łukowskie drogi w centrum miasta korkują się nie tylko w godzinach szczytu. Na kilku skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną w ciągu dnia ustawiają się długie ogony pojazdów. Łuków nie ma drogi obwodowej, więc wszyscy przejeżdżający tranzytem z Siedlec do Lublina czy z Lublina w kierunku Siedlec, a także ci, którzy podróżują do Międzyrzeca albo Żelechowa, bądź Stoczka Łukowskiego, muszą przebijać się przez zatłoczone samochodami centrum.

Sytuacja pogarsza się, bo wciąż przybywa samochodów. Pewnej poprawy można spodziewać się w przyszłym roku, tj. po oddaniu do użytku II etapu tzw. małej obwodnicy miasta. Obecnie trwają prace przygotowawcze do rozpoczęcia inwestycji, dzięki której powstanie droga, łącząca ul. Żelechowską z ul. Świderską z pominięciem centrum Łukowa. Płynność ruchu w centrum znacznie poprawiłaby się jednak dopiero po wybudowaniu wschodniej części małej obwodnicy.

Były burmistrz obala mity

Trzeba dobitnie powiedzieć, że wschodniej części tej drogi obwodowej, w kształcie widzianym przez planistów, kreślących mapy w latach 80., nie będzie.
Wystarczy spojrzeć na plan Łukowa z gęsto zabudowanymi działkami. Tam, gdzie w latach 80. planowano obwodnicę, prywatni inwestorzy postawili budynki mieszkalne. Ci, którzy obecnie muszą borykać się z korkami w mieście, za sprawcę tego planistycznego zamieszania mają byłego burmistrza Łukowa, a obecnie przewodniczącego Zarządu Powiatowego Platformy Obywatelskiej, Krzysztofa Tymoszuka. Mówią, że on w swej liberalnej polityce zapędził się i sprzedał działki, a następnie pozwolił budować tam, gdzie miał być kolejny odcinek obwodnicy.

– To kompletna nieprawda! – twierdzi K. Tymoszuk. – Ci, którzy stawiają mi takie absurdalne zarzuty, powinni podać chociaż jeden konkretny przykład. Ale nie zrobią tego, bo nie wydałem żadnego pozwolenia na budowę czegokolwiek w terenie, gdzie planowano by drogę. Gdy byłem burmistrzem, samorząd miejski nabył jedną działkę u wylotu ul. Przemysłowej. Budowa małej obwodnicy w kierunku Cieszkowizny nie była możliwa, bo gęsta zabudowa przy Trentowskiego, Świetochowskiego czy Łąkowej powstała, jak mniemam, w latach 80., za czasów Miejskiej Rady Narodowej.

Według K. Tymoszuka, nawet jeśli podobne planistyczne idee były wówczas i rozmawiano o połączeniu ul. Przemysłowej drogą z ul. Cieszkowizna, to bez wywłaszczeń czy wykupowania gruntów nie obeszłoby się. Być może dlatego budowę obwodowej arterii rozpoczęto nie w kierunku wschodnim, gdzie przewidywano większe kłopoty, tylko w kierunku zachodnim.

Mała obwodnica wschodnia


Tym bardziej cenną wydaje się więc inicjatywa samorządu gminy Łuków. – Początkowo z myślą o mieszkańcach naszych wsi zaczęliśmy snuć plany, co zrobić, by ułatwić im np. przejechanie na targowisko czy do supermarketów, zlokalizowanych w sąsiedztwie ul. Międzyrzeckiej. Uczestniczyli w tym także sołtysi wsi: Jeziory, Podgaj, Łazy, Wólka Świątkowa, Karwacz i Gołaszyn – mówi Wiktor Osik, wicewójt gminy Łuków. – Gdy zaczęliśmy kreślić propozycje dróg, pozwalających ominąć zatłoczone centrum Łukowa, okazało się, że skorzystają na tym wszyscy. Do naszego projektu dołączyły władze miasta. Już 29 kwietnia odbędą się spotkanie z ekspertami z biura projektowego i społeczne konsultacje naszych propozycji.

Wiadomo już, jakie to propozycje i które drogi połączą ulice: Świderską i Radzyńską z Międzyrzecką. Po oddaniu do użytku II etapu tzw. małej obwodnicy miasta, kończącej się na Świderskiej, wykonano by jeszcze połączenie z Radzyńską.

Nowa „obwodnica” Łukowa zaczynałaby się przy trasie radzyńskiej, na granicy miasta i gminy, skąd nowo wybudowanym odcinkiem drogi gminnej przez pola wsi Jeziory dochodziłaby do istniejącej już szosy Jeziory - Podgaj. Następnie, pozostawiając Podgaj po lewej, kierowcy jechaliby w kierunku wsi Łazy istniejącą drogą wzdłuż gminnych terenów inwestycyjnych. W Łazach byłoby rondo, po przejechaniu którego kierowano by się nieistniejącą jeszcze drogą przez łąki i przez Krznę do ul. Wschodniej w Łukowie i przez las Zapowiednik do ul. Międzyrzeckiej (droga wojewódzka 806) na Karwaczu.

Władze miasta zamierzają dalej poprowadzić tę „obwodnicę” Międzyrzecką w kierunku przejazdu kolejowego, a w dalszym ciągu ul. Okrzei i nową szosą wzdłuż torów kolejowych aż do przejazdu w Gołaszynie i do skrzyżowania z drogą krajową 63.

Projekt strategiczny zasługujący na euro

W ocenie wicewójta gminy Łuków nowa „obwodnica” miałaby szansę powstać w ciągu najbliższych 4 lat. Gminny samorząd kończy prace nad planem zagospodarowania przestrzennego gminy. Będzie on gotowy za mniej więcej rok. – Wówczas będzie można szukać dotacji i rozpoczynać inwestycje, lecz wszystko będzie zależeć od decyzji nowych władz gminy, wybranych w zbliżających się wyborach – dodaje W. Osik.

– Ten projekt, jako strategiczny dla gminy, ale i dla miasta, a ponadto łączący drogę krajową z wojewódzką, ma bardzo duże szanse na uzyskanie unijnego wsparcia – sugeruje Kazimiera Goławska, wójt gminy Łuków.

Planowany ciąg drogowy, poza tym, że pozwoliłby na znaczne zmniejszenie ruchu w mieście, ułatwiłby dojazd do łukowskiej podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Wisłosan”. Nie bez znaczenia jest połączenie ul. Radzyńskiej z Międzyrzecką, która dziś, z racji zlokalizowanych przy niej supermarketów oraz targowiska, jest nazywana „handlowa”. Rola Międzyrzeckiej wzrośnie w chwili ukończenia drogi ekspresowej S19. Będzie można do niej dotrzeć właśnie ul. Międzyrzecką.

Dużą obwodnicą - od zachodu


Drogowe plany gminy Łuków na tym się nie kończą. Ponieważ nie od dziś mówi się o konieczności budowy dużej obwodnicy Łukowa, przy okazji ustalania studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego gminy Łuków opracowano jedną z możliwych do wykorzystania koncepcji. Obwodnica miałaby swój początek na drodze 63, od północy Łukowa, pomiędzy Kryńszczakiem a Gołaszynem. Droga, którą będzie można objechać Łuków, poprowadzi przez: Ławki, Zimną Wodę, Poważe do Zalesia, a następnie polami pomiędzy Łukowem i Ryżkami oraz pomiędzy Świdrami i Łukowem. W ten sposób dotrze się ponownie do drogi 63 od południowego wschodu miasta i będzie można jechać w kierunku Radzynia Podlaskiego. – Budowy tej drogi  nie należy się spodziewać w najbliższych latach – podsumował W. Osik.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości