Najwięcej strat sobotnia wichura wyrządziła w powiecie sokołowskim. Strażacy odnotowali prawie dwieście przypadków uszkodzeń budynków, w tym ponad sto dwadzieścia tylko w gminie Sterdyń. W Seroczynie Kolonii jeden dom mieszkalny został zupełnie zniszczony.
- To była trąba powietrzna, taka sama, jak pokazują w telewizji - opowiada Beata Kalupa z Seroczyna. - Było już ciemno, ale ją widziałam, zapamiętałam tylko, że była szara. Siedzieliśmy ze znajomymi przed domem, kiedy zaczęło wiać. Najpierw to był delikatny wiaterek. Zaczęliśmy zbierać rzeczy z podwórka. Minęło kilka sekund. Wiatr się ciągle wzmagał. Pojawiła się trąba. Uciekliśmy do domu i za chwilę murowana stodoła zmieniła się w kupę gruzu. Na naszych oczach dach pofrunął – mówi. W murowanej stodole państwo Kalupowie trzymali głównie ubrania i sprzęt inwalidzki. Należał do niepełnosprawnego męża pani Beaty - Adama. Stodoła była ubezpieczona, ale znajdujący się w niej drogi sprzęt do rehabilitacji – nie. Wszystkie urządzenia: parapodium, wózek inwalidzki wart prawie pięć tysięcy złotych, zostały zniszczone. Ocalało tylko łóżko inwalidzkie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!