W miejscowości Karwów (gmina Trzebieszów) kierujący seatem uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji. Uciekł pieszo z miejsca zdarzenia. Został „wytropiony” przez policjantów dzięki śladom, które zostawił na śniegu.
Do zdarzenia doszło wczoraj (28 stycznia) po godz. 17. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o jadącym z dużą prędkością samochodzie, który zjechał z jezdni, dachował i uderzył w ogrodzenie posesji.
- Mundurowi, którzy przyjechali we wskazane miejsce dowiedzieli się, że kierujący samochodem marki Seat, po tym jak zorientował się, że wezwano do niego pomoc – uciekł w pobliskie pola. Uciekający mężczyzna pozostawił swoje ślady na zalegającym na polach śniegu. Zimowa aura i chłód, a także ewentualne obrażenia jakich mógł doznać kierujący, mogły powodować realne zagrożenie dla jego zdrowia, a nawet życia. Idąc „po śladach” funkcjonariusze, po około dwóch kilometrach, odnaleźli ukrywającego się i zmarzniętego 30-latka z gminy Wojcieszków - relacjonuje asp. szt. Marcin Józwik, oficer prasowy KPP w Łukowie.
Z ustaleń mundurowych wynika, że 30-latek z dużą prędkością wyprzedzał inny samochód. Stracił panowanie nad kierownicą, co doprowadziło do uderzenia w ogrodzenie posesji. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu, mając prawie 1,5 promila w organizmie. Nie odniósł poważniejszych obrażeń.
- Wkrótce 30-latek usłyszy zarzuty. Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi mu co najmniej 3 letni zakaz kierowania pojazdami, wysoka grzywna, a nawet do 3 lat pozbawienia wolności. To nie wszystkie konsekwencje. Sprawca takiego przestępstwa będzie musiał zapłacić co najmniej 5000 złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - informuje rzecznik łukowskiej policji.
Za KPP w Łukowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze