Reklama

Powiat siedlecki: Starosta mówi, że katastrofy nie będzie

Jak twierdzi starosta Karol Tchórzewski, fundusze unijne w obecnym wydaniu nie są zazwyczaj dostępne dla niewielkich samorządów. Mimo to w powiecie siedleckim katastrofy nie będzie.

Niektórzy samorządowcy przestrzegają, że w najbliższych latach gminy muszą się liczyć z załamaniem budżetu. Do tego stopnia, że na inwestycje nie będzie można przeznaczyć nawet złotówki. Starosta siedlecki, Karol Tchórzewski, nie jest takim pesymistą. Nie przewiduje załamania finansów powiatu, choć o wielkim optymizmie też nie ma co mówić.

Ocena starosty może być subiektywna, ale w kwestii pieniędzy można się posłużyć konkretnymi danymi. O kondycji finansowej dość dobrze mówi budżet. Powiat siedlecki ma już jego projekt. I choć starosta zastrzega, że może on ulec zmianom, to najbardziej istotne parametry za pewne zostaną zachowane.

Reklama

Najważniejszym wskaźnikiem są planowane dochody i wydatki budżetu. Te pierwsze w 2026 roku mają wynieść 120,5 miliona zł, a wydatki około 129 milionów. Deficyt to około 8,5 miliona zł. Okazuje się jednak, że na jego pokrycie starostwo w Siedlcach nie zamierza zaciągnąć ani złotówki kredytu. Jak to możliwe?

– Cały deficyt sfinansujemy z nadwyżki, którą udało nam się wypracować w latach ubiegłych – mówi Karol Tchórzewski.

Jak wypracowano tę nadwyżkę w sytuacji, kiedy większość samorządów ma deficyt, który musi być pokrywany z kredytów? I czy nadwyżka nie oznacza, że zaplanowane wcześniej inwestycje nie zostały zrealizowane?

Reklama

– Nie zaciągaliśmy kredytów po to, aby wydawać pieniądze, których nie było w naszym budżecie, bo takie postępowanie rodzi bardzo poważne negatywne konsekwencje finansowe – wyjaśnia starosta. – Bo nikt nie daje pieniędzy za darmo, pożyczki trzeba spłacać. A w ostatnich latach, ze względu na wysoką inflację, kredyty były oprocentowane na około 8 procent. Spłaty bardzo by obciążały kolejne budżety. A wypracowana nadwyżka nie wynika z tego, że ograniczaliśmy inwestycje. Oszczędności były związane z tym, że wiele przetargów udało nam się rozstrzygnąć poniżej ceny kosztorysowej. Czasem bardzo znacznie, bo uzyskiwaliśmy ceny do 60 procent niższe.

Jak zamknie się budżet w tym roku, jeszcze nie wiadomo. Jeśli zaś chodzi o przyszłoroczny, o jego sile świadczą pieniądze na inwestycje i remonty. W projekcie na 2026 rok w tej pozycji zapisano 44 miliony zł (to wyraźnie ponad 30 procent całego budżetu). To kwota bardzo zbliżona do tegorocznej. Ale, biorąc pod uwagę inflację, wydatki na inwestycje i remonty nie będą zapewne wyższe.

Reklama

Na co trafią miliony zapisane w projekcie budżetu? Starosta nie chce wymieniać poszczególnych przedsięwzięć, bo te mogą jeszcze ulec zmianie.

– Mogę tylko powiedzieć, że prawie wszystkie te pieniądze trafią na remonty i budowę dróg – wyjaśnia starosta. – To nadal najważniejsze kwestie w naszym powiecie. Inwestycje drogowe, jak choćby zakończona właśnie generalna przebudowa drogi powiatowej w Krzesku-Majątku, są najczęściej postulowane przez lokalne społeczności. I my na to zapotrzebowanie staramy się odpowiadać.

Reklama

Z projektu budżetu, a przede wszystkim jego najważniejszych elementów widać, że finansowa katastrofa powiatowi nie grozi. Skąd więc obawy niektórych wójtów, że gmin zupełnie nie będzie stać na inwestycje?

– Mogę się tylko domyślać, że chodzi o to, że nie ma już funduszy z Polskiego Ładu, dzięki którym gminy mogły prowadzić naprawdę duże inwestycje, przede wszystkim w infrastrukturę. Nie ma także naborów na pieniądze z rządowego funduszu rozwoju dróg. I to zapewne może rodzić obawy.

Okazuje się też, że starosta jest bardzo sceptyczny w kwestii szans, jakie na rozwój samorządów będą dawały fundusze unijne.

Reklama

– Mówi się o tym bardzo wiele, ale dla samorządów bardzo niewiele z tego wynika – uważa Karol Tchórzewski. – Fundusze unijne w obecnej wersji nie są generalnie dla małych samorządów i nic nie wskazuje, że tak się stanie – ocenia. – Na przykład my, czyli starostwo, do wsparcia przez fundusze unijne praktycznie się nie kwalifikujemy. Bo te fundusze nie są skierowane na infrastrukturę, choćby na lokalne drogi. W naszym przypadku pieniądze unijne skończyły się w 2019 roku. I od tego czasu praktycznie nic nie ma. Nie ma żadnej propozycji, aby zastąpić choćby wsparcie z Polskiego Ładu. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sądy na PO-PiS czekają - niezalogowany 2025-11-24 12:36:34

    katastrofę to całej Polsce zafundował PiS pandemią, "wojną" i wschodnimi migrantami, a PO z satelitami kontynuuje narrację wojenno-migracyjną, bo pandemię w jeden dzień odwołał doktor medycyny W.Putin

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Też z Siedlec - niezalogowany 2025-11-27 17:55:43

    Trafnie i zwięźle wszystko napisałeś. Brawo

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    XD - niezalogowany 2025-11-24 12:38:29

    Nie no, jak karolek tak mówi, to na pewno tak jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości