To Święto Niepodległości będzie szczególne. Nareszcie w wolnej, demokratycznej Polsce.
Co prawda nie ma jeszcze nowego rządu, ale pisowskie królestwo spektakularnie pada na kolana. Człowiek zajmujący stanowisko prezydenta Polski próbuje jeszcze tańczyć w rytm pisowskich werbelków, ale nawet on czuje na plecach oddech wolnych ludzi. Jaki będzie ten Dzień Niepodległości dla niego i kolegów z PiS?
Po raz pierwszy od lat będę oficjalnie obchodzić Święto Niepodległości. Po raz pierwszy od lat wyciągnę z szuflady polską flagę. Nareszcie nie będą jej już profanować pseudopatrioci!
To szczególne święto spędzę w gronie znajomych. Ma być ognisko, pieczone w ogniu kiełbaski, będą nalewki, ktoś nawet odgraża się pyszną goloneczką, ktoś upiecze chleb, ktoś przywiezie smalczyk. Wszyscy czujemy podobnie: niecały miesiąc temu odzyskaliśmy wolność. Wychodzimy z mroków pisowskiego średniowiecza, wracając do Europy. Jest co świętować!
A z kraju dochodzą wieści niebywałe. Oto pan B., wieloletni symbol niepodległościowych burd i awantur, organizator słynnych marszów, został prawomocnie skazany za „chuligański wybryk”. Do tych dwóch słów sprowadza się jego epopeja bojownika i obrońcy polskich kościołów. Nareszcie nazwano rzeczy po imieniu. Co za ulga. To jakby w końcu ktoś powiedział jakiemuś pospolitemu bandycie, że jest pospolitym bandytą, a nie bohaterskim krzyżowcem, albo jakiemuś idiocie że jest idiotą, a nie patriotą. To koniec wmawiania, że czarne jest białe, a białe czarne. Pan B., hołubiony dotąd przez pisowską władzę, nie jest już bohaterem. Ale i tak pan, który swe męstwo udowadniał, spychając kobiety ze schodów, już na wieki pozostanie symbolem władzy PiS. Jaka była władza, takie było bohaterstwo. I poczucie patriotyzmu.
Patriotyzm to duma z kraju. To miłość do rodaków, praca na ich rzecz, dla kolejnych pokoleń. To wzruszenie na widok ojczystych symboli. To radość z wolności. To wszystko przez tyle lat PiS nam zabierał. Dymy i krzyki, manifestacja siły, zaciśnięte wzniesione pięści, przemówienia obrażające innych rodaków, polskie flagi naciągnięte na plecy, jak plażowe ręczniki, wymalowane na twarzach symbole Polski walczącej – to, co widzieliśmy przez ostatnie lata, nie miało nic wspólnego z patriotyzmem.
Ale dziś z pisowskich patriotów najwyraźniej schodzi powietrze, a wentylki smętnie opadają… Wolna Polska nie jest im na rękę. Bo wolność to także wolne sądy, oczyszczona ze służalczych pachołków policja, niezależna prokuratura, tropiąca afery i przekręty. Wolna Polska to także rozliczenia z wydawania publicznych pieniędzy. I odpowiedzialność za czyny.
Ale nie będziemy o tym rozmawiać przy ognisku. Zamierzamy się po prostu cieszyć, jeść, tańczyć i śpiewać.
Ach! Jakże te kiełbaski będą smakować!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze