Reklama

Pożegnalna gala Judyty Chomać-Rymarzak w Siedlcach zagrożona? „Bez wsparcia się nie uda”

Utytułowani zawodnicy sportów walki zazwyczaj na swój ostatni pojedynek wybierają mało wymagających przeciwników. Robią tak, gdyż zależy im, żeby z ringiem i kibicami pożegnać się zwycięsko. Inaczej jest z siedlecką wojowniczką - Judytą Chomać-Rymarzak. Judyta nie zamierza unikać wyzwań. Zmierzy się o pas mistrzowski federacji TFL, a jej przeciwniczką będzie znakomita Anita Bekuś – zawodniczka z przeszłością w największej federacji MMA w Polsce – KSW. Do walki ma dojść w Siedlcach, ale organizatorzy wydarzenia napotykają na nieoczekiwane przeszkody...

Z Łukaszem Sakowiczem – przyjacielem i partnerem biznesowym Judyty Chomać-Rymarzak rozmawia Paweł Świerczewski.

Z tego co słyszałem, to w dużej mierze dzięki twoim staraniom do pożegnalnej walki Judyty ma dojść w Siedlcach. Jak trudno było do tego doprowadzić?

- Bardzo trudno. Na początek do tego pomysłu trzeba było przekonać włodarza TFL, czyli Jacka Sarnę, a miał duże wątpliwości. Opowiadałem, że chcemy zorganizować galę ponad podziałami, w której wzięliby udział zawodnicy z różnych środowisk siedleckich klubów walki. Ta koncepcja mu się spodobała. Postawił jednak warunek, że zgłoszeni zawodnicy muszą prezentować odpowiednio wysoki poziom sportowy, gdyż nie interesuje go niszowa gala. Staramy się ten wymóg spełnić. Jest Judyta, o osiągnięciach której można byłoby napisać książkę. Zakontraktowaliśmy też Rogera Garbaczewskiego z Boxera Siedlce, czyli wielokrotnego mistrza Polski. Jego w siedleckim światku sportów walki nikomu nie trzeba przedstawiać. Będą również znakomici reprezentanci Gladiatora i Octopusa. Szykuje się naprawdę wielkie sportowe widowisko. Wstępnie rozmawiałem z kilkoma firmami, które wyraziły chęć wsparcia, o ile wydarzenie otrzyma patronat prezydenta Tomasza Hapunowicza. Udało mi się umówić spotkanie z panem prezydentem. Nie było problemu z uzyskaniem gotowości do udzielenia patronatu. Zgodził się też na skromne wsparcie finansowe. Wiemy, w jakiej kondycji jest miasto, więc jesteśmy wdzięczni za każdą złotówkę. Znakomicie rozmawiało mi się również z wiceprezydentami Dariuszem Stopą i Maciejem Nowakiem, a także z przewodniczącym Rady Miasta Siedlce Robertem Chojeckim i prezesem ARMS Dariuszem Cegiełkowskim. To ludzie sportu, wyrazili pełne poparcie dla organizacji naszej gali. Potem niestety zaczęły się duże schody. Przedstawiciele firm, którzy wcześniej zapewniali o swoim wsparciu, teraz albo się z tego wycofują, albo nie odbierają telefonów. Staramy się spiąć budżet, ale idzie bardzo opornie.

Reklama

Dlaczego zdecydowałeś się zaangażować w organizację gali właśnie w Siedlcach?

- Dla Judyty. Wiem, jak bardzo jej zależy, żeby pożegnalną walkę stoczyć w rodzinnym mieście. Jednak osobiście mam nadzieję, że to wcale nie będzie jej ostatni pojedynek. Liczę, że jak zaprezentuje się z dobrej strony i pojawią się oferty kolejnych ciekawych wyzwań, to może jeszcze zmieni zdanie. Judyta to niesamowita zawodniczka. Jestem przekonany, że wciąż stać ją na prezentowanie najwyższego poziomu sportowego, nawet biorąc pod uwagę wszystkie kontuzje, które przeszła. Szkoda byłoby, gdyby rzeczywiście chciała zakończyć karierę. A Judycie postanowiłem pomóc nie tylko z tego powodu, że cenię ją jako sportowca, ale przede wszystkim za to, jaką jest osobą. Włącza się w tyle potrzebnych inicjatyw, że dziwię się, że w ogóle sypia. Jest znakomitą trenerką dla mojego syna, a dla mnie przyjaciółką. Dzięki jej wskazówkom odmieniłem swoje życie i schudłem 40 kg. Mam wobec niej dług wdzięczności i staram się go spłacić.

Reklama

Porozmawiajmy o tym, co, miejmy nadzieję, odbędzie się w Siedlcach. Galę zaplanowano na 18 października. W walce wieczoru, w pojedynku mistrzowskim, zmierzą się Judyta Chomać-Rymarzak i Anita Bekuś. To superzestawienie.

- Anita jest topową zawodniczką w Polsce, która jeszcze do niedawna walczyła dla KSW. Zdecydowanie można ją uznać za rywalkę z najwyższej półki. Dodatkowo panie mają niedokończoną historię. O pas federacji TFL miały już ze sobą walczyć w 2019 roku, ale na drodze stanęła kontuzja Judyty. Jest między nimi zła krew, co gwarantuje ogromne emocje.

Reklama

Kto będzie dla ciebie faworytem?

- Oczywiście, Judyta...

To zapewne inaczej niż dla większości ekspertów. Anita jest młodsza od Judyty, w przeciwieństwie do siedlczanki była w ostatnich latach aktywna, jeśli chodzi o toczenie walk. Przemawia też za nią doświadczenie w MMA.

- Zgadza się. Wszyscy dają Anicie większe szanse na zwycięstwo, ale nie ja. Moim zdaniem Judyta jest lepsza i udowodni to podczas walki. Zapowiedziała, że choćby nie wiem, co się działo, to mamy nie rzucać ręcznika, że wyjdzie z klatki albo zwycięska, albo w ogóle. Taka to właśnie jest dziewczyna. Nigdy nie odpuszcza, ma niesamowity charakter do sportów walki. Pokona Anitę i udowodni, że jest prawdziwą „Królową Thunderstrike”, jak ją pięknie określiła federacja.

Reklama

Możecie mieć problem ze sprzedażą biletów?

- Akurat o to jestem całkowicie spokojny. Zapytań mam więcej niż hala przy ul. Prusa 6 mogłaby pomieścić. Swoją obecność zapowiedziało kilka gwiazd sportu, jak choćby mistrz KSW Piotr Kuberski. Będą też przedstawiciele Polskiego Związku Kickboxingu, z którymi wspólnie planujemy uhonorowanie trenera Andrzeja Garbaczewskiego za jego fantastyczną pracę i dokonania. Zrobimy wydarzenie, które zapisze się w historii siedleckiego sportu.

Hala przy ul. Prusa ma swoją historię, jeśli chodzi o organizację gal sportów walki. To w niej swój pojedynek toczył Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. Gościła również galę federacji Armia Fight Night, transmitowaną przez telewizję. Czy wasza impreza ma szanse przebić te wydarzenia?

Reklama

- Na pewno chcemy do nich nawiązać i to nie tylko epizodycznie. Wspólnie z Judytą mamy zamiar utworzyć grupę promocyjną Tauruspromotion, której celem będzie wyłuskiwanie siedleckich talentów. Siedlce mają wielkie tradycje sportów walki. W kilku klubach wykonywana jest znakomita praca. Mam jednak wrażenie, że sukcesy naszych zawodników, a jest ich niemało, przechodzą bez echa. Chcemy to zmienić i pomóc młodym ludziom w prowadzeniu ich karier, w pozyskiwaniu sponsorów. W efekcie przełożyłoby się to też na pewno w organizację kolejnych wydarzeń sportowych w Siedlcach.

Właśnie z tymi sponsorami jest największy problem. Z czego to wynika?

Reklama

- Każdy mówi, że chciałby pomóc, ale ma obawy. Wygląda na to, że w Siedlcach sporty walki owiane są złą sławą. Bardzo mnie to dziwi, patrząc, ilu zawodników stąd odniosło fantastyczne sukcesy. Trenowanie sportów walki pomogło wielu osobom, często z naprawdę trudnych środowisk. Uczą pokory, szacunku do przeciwnika i ciężkiej pracy. Pragniemy odczarować ich postrzeganie w Siedlcach.

Czy organizacja gali w Siedlcach jest zagrożona?

- W tej chwili, niestety, tak. Czas na spięcie budżetu mamy do 20 września. Gala odbędzie się tak czy inaczej, nawet jeśli Siedlce miałyby nie podołać. Jest już przygotowana w zanadrzu niedaleka lokalizacja. Głęboko wierzę, że do tego nie dojdzie. Byłby to wstyd dla naszego miasta. Apeluję do przedsiębiorców o pomoc. Bez wsparcia to się nie uda.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wschodniak - niezalogowany 2025-09-11 09:55:50

    "dajta pinondze to zorganizuję"... tak to każdy umie..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Aneta - niezalogowany 2025-09-11 11:33:34

    To zorganizuj! Znam ich jak robili dni dziecka zadarmo zbiurki charytatywne beż wsparcia to ok

    • Zgłoś wpis
  • Ciekawa - niezalogowany 2025-09-11 12:09:59

    A czy Pan/pani osiągnęła coś bez sponsorów bo jeżeli tak to proszę powiedzieć jak z chęcią każdy z takiej informacji skorzysta

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości