Ubój rytualny zwierząt bez uprzedniego ogłuszania jest niezgodny z polskim prawem – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Jak to możliwe, że w polskich ubojniach stosowano takie praktyki? „Zezwalało” na to rozporządzenie ministra rolnictwa, które po orzeczeniu TK przestało obowiązywać.
Wydawało się, że to koniec cierpień zwierząt, poddawanych ubojowi rytualnemu. Niestety – ministerstwo rolnictwa przygotowuje zmiany w ustawie o ochronie zwierząt, które usankcjonowałyby ten okrutny proceder. Organizacje prozwierzęce protestują.
Na czym polega ubój rytualny?
Stosowany jest w kulturze judaizmu i islamu. Zwierzę przeznaczone do spożycia musi być „czyste” (kosher, halal), czyli wolne od wad i chorób. Brak przytomności zwierzęcia w chwili śmierci jest traktowany właśnie jako taka wada. W pełni świadome unieruchamia się więc w specjalny sposób i przecina obie tętnice szyjne razem z tchawicą i przełykiem. Robi się to tak, aby nie naruszyć kręgów i tętnic kręgowych, które podtrzymują ukrwienie mózgu. To powoduje, że zwierzę jest przytomne, cierpi i szamoce się w długiej agonii. W polskim prawie określa się to jako szczególne okrucieństwo, bo właśnie nim jest! Dlaczego więc minister rolnictwa czyni starania, aby ubój rytualny był zalegalizowany? Bo, podobno, chodzi o duże pieniądze. (...)
Więcej w papierowym i e-wydaniu "TS".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!