Lotnicze Pogotowie Ratunkowe ma za sobą najbardziej intensywny rok w swojej historii. Jak podaje portal Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, w 2025 roku załogi śmigłowców i samolotów ratunkowych wykonały ponad 12,9 tysiąca misji, pomagając tysiącom pacjentów w całym kraju.
Rok 2025 okazał się najbardziej pracowitym w historii lotniczych ratowników. Jak informuje portal Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, w ciągu dwunastu miesięcy załogi śmigłowców i samolotów ratunkowych wykonały 12 903 misje na terenie całego kraju.
Zdecydowaną większość zadań realizowały zespoły Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego, które w 2025 roku wystartowały 12 535 razy. Samolotowy Zespół Transportowy był wzywany 368 razy, głównie do specjalistycznych transportów pacjentów pomiędzy szpitalami.
Z danych opublikowanych przez portal LPR wynika, że śmigłowce najczęściej startowały bezpośrednio do zdarzeń w terenie. 11 257 misji dotyczyło wypadków i nagłych zachorowań, natomiast 1 278 lotów stanowiły transporty międzyszpitalne. Oznacza to, że przewozy między placówkami odpowiadały za zaledwie 10 procent wszystkich interwencji.
Najczęstszym powodem wzywania lotniczych ratowników były wypadki drogowe – 2 223 interwencje. Wysoką liczbę zgłoszeń odnotowano również w przypadku udarów mózgu – 1 624 przypadki oraz ciężkich urazów – 1 144 razy. Ratownicy aż 1 004 razy byli wzywani do osób z nagłym zatrzymaniem krążenia. W statystykach znalazły się także utraty przytomności – 659 zgłoszeń, upadki z wysokości – 641 oraz oparzenia termiczne – 414 przypadków.
Portal Lotniczego Pogotowia Ratunkowego informuje także o sytuacjach szczególnych. W pięciu zdarzeniach dyspozytorzy zdecydowali o jednoczesnym wysłaniu trzech śmigłowców ratunkowych, co zdarza się tylko w najbardziej wymagających akcjach.
W sumie w 2025 roku lotnicze zespoły ratownicze udzieliły pomocy 10 038 pacjentom. 8 012 osób zostało przetransportowanych do szpitali na pokładach śmigłowców. Wśród pacjentów było 1 548 dzieci. Najstarsza osoba, której udzielono pomocy, miała 101 lat, a trzykrotnie załogi uczestniczyły w porodach, odbierając noworodki jeszcze przed dotarciem do szpitala.
Śmigłowce EC135/H135 oraz samoloty Piaggio i Learjet spędziły w powietrzu 9 776 godzin. Najwięcej misji zrealizowały całodobowe bazy HEMS w Krakowie – 974 loty, Wrocławiu – 834 i Lublinie – 773. Wśród baz dyżurujących w godzinach 7–20 najintensywniej pracowały zespoły w Katowicach – 740 misji, Szczecinie – 730 oraz Gorzowie Wielkopolskim – 627.
Najbardziej pracowitym dniem 2025 roku był 1 lipca, kiedy śmigłowce ratunkowe wystartowały 69 razy w ciągu jednej doby. Maksymalną liczbę ośmiu wylotów jednego dnia odnotowały załogi w Szczecinie, Krakowie, Koszalinie i we Wrocławiu.
Dane opublikowane przez portal Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pokazują, że lotniczy ratownicy coraz częściej są kluczowym ogniwem systemu ratownictwa medycznego – zwłaszcza tam, gdzie liczy się każda minuta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamiętam awanturę o umiejscowienie bazy LPR i jak Tchórzewski stał i mówił - załatwiłem że baza LPR będzie w Siedlcach. Na szczęście jak zawsze nic nie załatwił.
To były złe pisowskie helikoptery i nie powinno ich być u nas. Uśmiechnięte śmigłowce to już całkiem inna sprawa.
Tyle wyjazdów to robi w jednym średnim powiecie kilka naziemnych zespołów ratownictwa medycznego, a jesli doliczymy do tego karetkę transportu miedzyszpitalnego (przypadająca na 2-3 powiaty)to wyjdzie ho, ho. Natomiast najczęściej wyjeżdżające karetki w Polsce dokonują około 4tys. interwencji w skali roku. Natomiast koszt funkcjonowania 1lotniczego zespołu to koszt kilku naziemnych zespołów, nie licząc oczywiście ceny jednego śmigłowca i jednego ambulansu - ambulans jest tańszy kilkadziesiąt razy.
Pamiętam awanturę o umiejscowienie bazy LPR i jak Tchórzewski stał i mówił - załatwiłem że baza LPR będzie w Siedlcach. Na szczęście jak zawsze nic nie załatwił.
To były złe pisowskie helikoptery i nie powinno ich być u nas. Uśmiechnięte śmigłowce to już całkiem inna sprawa.
Tyle wyjazdów to robi w jednym średnim powiecie kilka naziemnych zespołów ratownictwa medycznego, a jesli doliczymy do tego karetkę transportu miedzyszpitalnego (przypadająca na 2-3 powiaty)to wyjdzie ho, ho. Natomiast najczęściej wyjeżdżające karetki w Polsce dokonują około 4tys. interwencji w skali roku. Natomiast koszt funkcjonowania 1lotniczego zespołu to koszt kilku naziemnych zespołów, nie licząc oczywiście ceny jednego śmigłowca i jednego ambulansu - ambulans jest tańszy kilkadziesiąt razy.