Reklama

Róbta co chceta, tylko nie pytajta

Internauta Artur na portalu SPIN skomentował działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Siedlcach: „Ani władze miasta, ani CKiS, ani lodowisko, ani basen zwany aquaparkiem nie wsparły w widoczny sposób całej akcji, a utrzymują się z naszych pieniędzy. Wstyd. Oglądając relacje telewizyjne z innych miast, czułem zażenowanie tym, jak to wygląda u nas”.

Jest to wypowiedź znacząca, ciekawa i godna rozważenia. Cóż z niej bowiem wynika? Wynika tyle, że sukces Orkiestry bierze się (czy też powinien się brać) nie tyle z odruchu serca młodych ludzi, ile – przynajmniej zdaniem internauty – ze wsparcia urzędników i pracowników samorządowych instytucji. Powstaje pytanie: dlaczego zatrudnieni w CKiS, na lodowisku czy basenie mają obowiązek pracować dla Orkiestry? Wolontariuszem, co etymologicznie wynika z nazwy, zostaje ten, kto chce, a nie ten, co musi. Przymusu nie ma. Bo jeśli przymus jest, to o wolontariacie nie ma mowy. Nawet jeśli ma to być przymus polegający na domniemanym „wstydzie”. 
Dajesz na Orkiestrę nie z potrzeby serca, ale dlatego, że wstyd nie dać? Motywacja interesująca, ale zdaje się, absolutnie gubiąca sens działalności charytatywnej.  
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości