Od 1 stycznia Oddział Zaburzeń Mowy i Słuchu w Garwolinie, który pracował 24 godziny na dobę, funkcjonuje w systemie dziennym – od godz. 7 do 19.
Te zmiany, spowodowane decyzją Narodowego Funduszu Zdrowia, oznaczają, że wielu pacjentów będzie musiało zrezygnować z rehabilitacji.
- To był szok dla nas, ale przede wszystkim dla naszych pacjentów – tak Ewa Jędrzejczak, logopeda i specjalista II stopnia pedagogiki specjalnej z Oddziału Zaburzeń Mowy i Słuchu w Garwolinie mówi o zmianie sposobu funkcjonowania tego oddziału. Przez ponad 30 lat oddział działał w systemie stacjonarnym - pacjenci przebywali tu całą dobę tak, jak w „normalnym” szpitalu. Teraz to się zmieniło. Te zmiany wywołały protesty rodziców leczących się tu dzieci. Dla wielu z nich oznacza to bowiem koniec leczenia i brak widoków na przyszłość. Pacjenci oddziału pochodzili z niemal całej Polski. Dla wielu z nich codzienny dowóz jest po prostu niemożliwy. Oddział już stracił 20 pacjentów, ponieważ rodzice nie mogli ich odwozić. Na ich miejsce pojawili się kolejni, ale wychowawcy i lekarze martwią się o te najcięższe przypadki, dla których leczenie jest jedyną szansą na normalność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!