Reklama

Résumé i „przaśne skecze”

– Uważam, że my mińszczanie jesteśmy inaczej traktowani przez artystów krakowskiej "Piwnicy pod Baranami" niż mieszkańcy innych miast Polski. I dlatego powinniśmy pielęgnować ten trwały związek - przekonywał Dariusz Kulma.

Na niedawnej sesji rady miasta omawiano uchwałę w sprawie nadania Stowarzyszeniu Artystów i Sympatyków „Piwnicy pod Baranami” z siedzibą w Krakowie tytułu „Zasłużony dla miasta Mińsk Mazowiecki”. Do tego pomysłu w kilku zdaniach odniosła się Sylwia Idźkowska, przewodnicząca komisji oświaty i wychowania. Radna znana jest z kontrowersyjnych wypowiedzi na tematy artystyczne.

Zróbmy sobie résumé

Tym razem apelowała do radnych, aby każdy zrobił sobie małe „résumé”, ile razy oglądał na żywo kabaret „Piwnicy pod Baranami” i jakie to wywarło na nim wrażenie. Pani radna widziała kilka występów i, jak stwierdziła, nie odczuła nic poza „podziwem dla kunsztu artystycznego i talentu muzycznego”. Co więcej, w jej pamięci pozostały „przaśne skecze i mało śmieszne dialogi”. Ponadto nie bardzo dostrzega ona powiązania między miastem Mińsk Mazowiecki a działalnością „Piwnicy”. Jej zdaniem, krakowscy artyści nie wnieśli wkładu w rozwój lokalnej społeczności w takim stopniu, aby otrzymać zaszczytny tytuł przyznawany za wybitne zasługi i promowanie miasta. Za każdym razem otrzymywali honorarium za swój występ – i to, zdaniem radnej, powinno wystarczyć. – Dlatego zwracam się o rozsądne i uzasadnione uhonorowywanie osób, które tworzą historię i tożsamość naszego miasta – apelowała. – Miejmy na względzie osoby, które świecą przykładem i są wzorem dla obecnych i przyszłych pokoleń.

Reklama

Tak kształtuje się wrażliwość

Burmistrz Marcin Jakubowski jako wnioskodawca poczuł się w obowiązku odpowiedzieć radnej. Jak tłumaczył, kabaret „Piwnica pod Baranami” został założony przez Piotra Skrzyneckiego– niezwykłego artystę, który spędził dzieciństwo w Mińsku Mazowieckim. Tu stacjonował 7. Pułk Ułanów Lubelskich, dowodzony przez jego ojca, ppłk. Mariana Skrzyneckiego. – Gdy ojciec zginął w kampanii wrześniowej w 1939 r., Piotr razem ze swoim bratem i matką musieli uciekać z Mińska Mazowieckiego do Warszawy. A potem los rzucił ich na południe Polski. Piotr trafił do Krakowa, gdzie założył legendarną „Piwnicę pod Baranami”. Tego, w jaki sposób funkcjonowała i jaki miała wkład w walkę z komunistycznym reżimem czy w kulturalny dorobek Polski, nie trzeba nikomu przypominać – mówił burmistrz. – „Piwnica” zawsze szła pod prąd obowiązującym trendom politycznym. Nigdy nie miała w sobie strachu przed piętnowaniem tego, co działo się w państwie polskim, bez względu na to, kto aktualnie był przy sterach rządowych.

Chciałbym powiedzieć tym, którzy jeszcze o tym nie wiedzą, że na starym rynku w Krakowie przy wejściu do „Piwnicy pod Baranami” znajduje się pomnik Piotra Skrzyneckiego, identyczny jak ten, który stanął kilka lat temu w Mińsku Mazowieckim– dodał.

Reklama

Marcin Jakubowski mówił też o wyjątkowej tradycji i częstotliwości, z jaką „Piwnica pod Baranami” odwiedza Mińsk Mazowiecki. Koncertują nieprzerwanie od 15 lat i niemal co roku przygotowują specjalne programy dedykowane mińskiej publiczności. – Myślę, że to jest ogromny wkład, który ci artyści włożyli w kulturę Mińska Mazowieckiego. To miało przełożenie na publiczność, która kształtuje swoją wrażliwość poprzez to, w czym uczestniczy. I to, jak wrażliwą i wyrafinowaną publiczność mamy dzisiaj, jest m.in. zasługą „piwnicznych” artystów. Dlatego będziemy dumni, mając ich w swoim panteonie zasłużonych. To dla nas zaszczyt – zakończył.

Joanna Kowalska, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej, przypomniała, że co roku w listopadzie w Mińsku odbywa się Festiwal Piotra Skrzyneckiego. – Uczestniczyłam w jego 10 edycjach. I zawsze pani z MDK-u dzwoni wcześniej z pytaniem, czy potrzebuję biletu, bo potem trudno je zdobyć. Zainteresowanie występami krakowskich artystów jest bardzo duże.

Reklama

– Rozumiem, że jakieś żarty czy skecze kogoś mogą nie śmieszyć. Artyści „Piwnicy pod Baranami” są już w dość w zaawansowanym wieku. Ale my powinniśmy być dumni z tego, że w naszym mieście urodziły się lub mieszkały tak wybitne postacie jak Jan Himilsbach czy Piotr Skrzynecki – mówił Dariusz Kulma. Festiwal dedykowany Skrzyneckiemu to kilkudniowe święto muzyki i sztuki, na które składają się wystawy, recitale, warsztaty, spotkania autorskie, ale przede wszystkim przegląd konkursowy, który jest jednoznaczny z nominacją do Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. A takich festiwali w Polsce nie ma zbyt wiele. – Sam byłem tam dwukrotnie ze swoimi zespołami i mogę powiedzieć o jego poziomie, że to górna artystyczna półka – stwierdził.

A zakończył niezwykle istotną uwagą: – Uważam, że my, mińszczanie, jesteśmy inaczej traktowani przez artystów krakowskiej „Piwnicy pod Baranami” niż mieszkańcy innych miast Polski i dlatego powinniśmy pielęgnować ten trwały związek. Cieszmy się tym i wykorzystujmy to.

Reklama

W panteonie zasłużonych

Jako ostatni głos zabrał Mariusz Żyła, który przy okazji jednej z edycji festiwalu Skrzyneckiego przypomniał, że jego patron został honorowym obywatelem Mińska Mazowieckiego wcześniej niż Krakowa. A tym razem wymienił przy mównicy wielkie nazwiska kojarzące się z krakowską „Piwnicą”. To m.in.: Ewa Demarczyk, Grzegorz Turnau i Alosza Awdiejew. – Elita polskich artystów. Nie można więc mówić, że to jest „jakiś kabaret”. To jest kabaret, który istnieje 70 lat – tłumaczył. Za podjęciem uchwały głosowało 14 radnych, przeciw było 2 (Sylwia Idźkowska i Krzysztof Miąsko), a 2 (Tomasz Ruciński i Krzysztof Śledziewski) wstrzymało się od głosu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/04/2025 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości