Reklama

Siedlce, jak ciepła kołderka

Z Mileną Madziar rozmawia Tomasz Markiewicz

l Jesteś wykształconą aktorką, podziwianą za niezwykły głos, nieprzeciętne zdolności wokalne i interpretacyjne, a także bogatą osobowość sceniczną. W Twoim wydaniu piosenka to coś więcej niż canto i melodyjny refren. Dziewczyno, co Ty jeszcze robisz w Siedlcach?
- Ostatnio coraz częściej zadaję sobie to pytanie. Ale nie dlatego, że chciałabym wyjeżdżać... Drogi tak wielu znajomych porozchodziły się w różne strony, a ja wciąż tkwię
w tym jednym miejscu.

l Nie jest tajemnicą, że na siedleckich scenach nie masz konkurencji. Nie czujesz się tu trochę jak łyżka śmietanki w dzbanku kawy?
- Ale mi słodzisz. Hmm... Na razie jest mi tu dobrze. Kocham Siedlce!

l A próbowałaś w Warszawie? Szukałaś swojej szansy na castingach do filmu?
- Próbowałam w castingu do reklamy. Ale wiesz, nie chce mi się tracić czasu na takie rzeczy. Być może jestem na to za leniwa. To jest jednak Warszawa. Trzeba wziąć wolny dzień w pracy, dojechać, przenocować.
A i tak nie ma pewności, że czymś bym się tam wyróżniła. Boże, ilu jest takich ludzi obdarowanych talentem! A ja mam dobrze tu, na miejscu: śpiewam, gram, pracuję... Taka ciepła kołderka. Cały czas coś się dzieje. W Siedlcach to, co robię, nie jest anonimowe, każdy spektakl w jakimś stopniu staje się wydarzeniem. Nie wiem, jaki byłby odbiór, gdybym to samo robiła w Warszawie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama