26 listopada, na ulicy Starowiejskiej w Siedlcach doszło do wypadku z udziałem pieszej.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący oplem 83-letni mieszkaniec Siedlec, jadąc w kierunku miejscowości Stok Lacki, potrącił 66-letnią pieszą znajdującą się na przejściu dla pieszych. Poszkodowana została przewieziona do szpitala. Kierowca był trzeźwy - informuje kom. Ewelina Radomyska z KMP Siedlce.
Policjanci będą wyjaśniać szczegółowo okoliczności i przebieg tego zdarzenia i apelują do pieszych o noszenie elementów odblaskowych oraz zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza po zmroku.
- Apelujemy także do kierowców o zwracanie szczególnej uwagi na przejścia dla pieszych i dostosowanie prędkości do warunków na drodze - dodaje rzeczniczka siedleckiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pierwsza sprawa - odblaski. Pieszego nie widać jak wchodzi po zmroku na przejście, jadą z naprzeciwka samochody i dodatkowo pada deszcz. Oślepiony światłami jadących z przeciwka aut (a ustawienie świateł daje wiele do życzenia) kierowca nie widzi pieszego czy rowerzysty wchodzących na przejście. Dodatkowe pytanie - czy nasi włodarze nie mogliby zadziałać w sprawie wcześniejszego załączania latarni na ulicach. Jazda w okolicach godziny 15:30, jak pada deszcz, to prawdziwa makabra. Korki, piesi, szarówka i do tragedii niewiele brakuje
twój komentarz - aczkolwiek słuszny - nie odnosi się do sedna artykułu. Nie pomoże nic, gdy za kierownicą siedzi osoba, która raczej kierować samochodem nie powinna. Mam ponad 70 lat i jeżdżę jako pasażer - obserwując to co dzieje się na ulicach wiem, że samodzielnie nigdy już nie będę prowadzić samochodu. Nie ten już refleks, nie ten wzrok, nie taka możliwość koncentracji jak wcześniej i zdaję sobie z tego sprawę, że mimo iż radzę sobie sama ze wszystkimi sprawami urzędowymi, z lekarzami, a nawet w sądach - na kierowcę się nie nadaję. 83 latek jest groźniejszy na drodze od młokosa, ktory dopiero co odebrał prawo jazdy.
Do taka prawda, masz świętą rację. Jak refleks zawodzi to trza ustąpić młodszym. Oni często szaleją i można nie zdążyć zauważyć. Dzisiaj taki jeden Omodą blokował przejazd stojąc na środku parkingu, bo niby nie miał miejsca. Ja chciałem tylko przejechać dalej. Puściłem 2 krótkie sygnały. Wychylił się z Omody krzycząc "zara ci ten dźwięk ukrócę", wymachując łapami mało se nosa nie obił. Tylko się zaśmiałem i odpowiedziałem to chodź. Ale jednak warszafka se darował.
To może być początkiem pięknej znajomości!!!
W artykule znalazłem apel policji do dwóch grup – Piesi i Kierowcy. Pytanie do czytelników: co chcieli byście dopisać przy apelu do policji i władz miasta?
1. Oświetlenie uliczne. Dramat. Gaśnie jak jest jeszcze ciembo, zapala się jak już dawno jest ciemno. 2. Rodzino starszych kierowców!! Serio? Ślepi jesteście? Ten człowiek nie powinien siadać za kierownicą!!!! On nie powinien tego robić od ponad dekady. Przykre ale prawdziwe. Ludzie po 65 roku życia mają słabszy wzrok, opóźniony refleks i złe przyzwyczajenia z jazdy kiedy aut na ulicach była 1/3. 3. Piesi!!! Nie jesteście nieśmiertelni!!!! Pierwszeństwo na pasach jest pierszeństwem, ale do św Piotra. Ubrani na czarno. Czesto kaptur na głowie. Słuchawki na uszach. Głowa spuszczona. Zero zatrzymania, prosto z chodnika wchodzą, młodzi, starsi, dzieci, wózki pchane przez matki. Nie bierzecie pod uwagę, że to jest wtargnięcie, a wtedy nie kierowca jest winny. Zero odblaskow. Jestescie niewidoczni. Beyslnie wychodzicie zza aut nie biorac pod uwage, że skoro bliższy wam pas stoi to drugi wcale nie musi. Myślenie nie zwalnia nikogo.
Gdy zbliżam się do przejścia dla pieszych zatrzymuję się przy krawędzi chodnika i czekam, aż nadjeżdżający pojazd zatrzyma się całkowicie przed pasami. Wielokrotnie przejeżdżają kierowcy nie zwracając uwagi na to, że pieszy czeka przy przejściu.Najbardziej irytujące jest to,kiedy dochodzi do kontaktu wzrokowego z osobą siedzącą za kierownicą samochodu z dziwnym wyrazem twarzy przypominającym zdziwienie lub człowieka z pewną ułomnością ! Piszę o przykładach zachodzących w biały dzień!
Pierwsza sprawa - odblaski. Pieszego nie widać jak wchodzi po zmroku na przejście, jadą z naprzeciwka samochody i dodatkowo pada deszcz. Oślepiony światłami jadących z przeciwka aut (a ustawienie świateł daje wiele do życzenia) kierowca nie widzi pieszego czy rowerzysty wchodzących na przejście. Dodatkowe pytanie - czy nasi włodarze nie mogliby zadziałać w sprawie wcześniejszego załączania latarni na ulicach. Jazda w okolicach godziny 15:30, jak pada deszcz, to prawdziwa makabra. Korki, piesi, szarówka i do tragedii niewiele brakuje
twój komentarz - aczkolwiek słuszny - nie odnosi się do sedna artykułu. Nie pomoże nic, gdy za kierownicą siedzi osoba, która raczej kierować samochodem nie powinna. Mam ponad 70 lat i jeżdżę jako pasażer - obserwując to co dzieje się na ulicach wiem, że samodzielnie nigdy już nie będę prowadzić samochodu. Nie ten już refleks, nie ten wzrok, nie taka możliwość koncentracji jak wcześniej i zdaję sobie z tego sprawę, że mimo iż radzę sobie sama ze wszystkimi sprawami urzędowymi, z lekarzami, a nawet w sądach - na kierowcę się nie nadaję. 83 latek jest groźniejszy na drodze od młokosa, ktory dopiero co odebrał prawo jazdy.
Do taka prawda, masz świętą rację. Jak refleks zawodzi to trza ustąpić młodszym. Oni często szaleją i można nie zdążyć zauważyć. Dzisiaj taki jeden Omodą blokował przejazd stojąc na środku parkingu, bo niby nie miał miejsca. Ja chciałem tylko przejechać dalej. Puściłem 2 krótkie sygnały. Wychylił się z Omody krzycząc "zara ci ten dźwięk ukrócę", wymachując łapami mało se nosa nie obił. Tylko się zaśmiałem i odpowiedziałem to chodź. Ale jednak warszafka se darował.