Reklama

Sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga - rozmowa z Maciejem Nowakiem

Siatkarze KPS-u w minionym sezonie rozgrywek I ligi sięgnęli po jeden z najważniejszych sukcesów w swojej historii, zdobywając brązowy medal. Wiceprezydent Siedlec, Maciej Nowak, to postać zasłużona dla klubu, przez wiele lat pełniąca w nim funkcje trenerskie i zarządzcze. I choć teraz oficjalnie tego nie robi wiadomo, że wciąż jest znakomicie rozeznany w sprawach siedleckiej drużyny. O szansie na awans do Plus Ligi, celach i problemach KPS-u z Maciejem Nowakiem rozmawia Paweł Świerczewski.

Czy KPS Siedlce można uznać za sensację minionego sezonu?

- Jak najbardziej. Przed sezonem eksperci widzieli nas w gronie zespołów rywalizujących o utrzymanie. Wyszło inaczej. Niewiele brakowało, a zagralibyśmy w wielkim finale. Byliśmy „czarnym koniem” tych rozgrywek. Skończyło się fantastycznie – z brązowymi medalami na szyi, ale mogło być jeszcze lepiej.

Początek sezonu mieliście wyśmienity. Kroczyliście od zwycięstwa do zwycięstwa. W gronie kibiców pojawiło się nawet hasło „KPS na mistrza”. Też dałeś ponieść się euforii, czy, podobnie jak trener Witold Chwastyniak, raczej studziłeś emocje, wiedząc, że trudne momenty jeszcze muszą przyjść?

Reklama

- Jestem człowiekiem twardo stąpającym po ziemi i daleko mi do popadania w euforię. Trzeba jednak przyznać, że w końcowej fazie play-off nadarzyła się ogromna szansa na grę w finale. Wcale więc wiele do tego mistrzostwa nie brakowało. W gronie półfinalistów byliśmy, obok Chełma, jedynym zespołem, który zgłosił akces do gry w Plus Lidze. Ktoś powie, że na wyrost i może mieć rację. Ale uważam, że trzeba sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga, i korzystać z szans, które się pojawiają. Nic nie osiągają ci, co boją się próbować. W minionych rozgrywkach mieliśmy bardzo dobrą drużynę. Nie składała się z wielkich nazwisk, ale miała w sobie ducha walki, co w sporcie jest niezwykle ważne. Prawie wszystko nam zagrało. Zespół był skrojony na nasz niezbyt imponujący na tle rywali budżet, a dokonał naprawdę wielkich rzeczy.

Reklama

Wspomniałeś, że KPS zgłosił gotowość do gry w Plus Lidze. Naprawdę bylibyście w stanie sprostać wymogom, jakie się z tym wiążą?

- Chcieliśmy spróbować, ale jaki byłby tego efekt, nie jestem w stanie powiedzieć. Wiadomo, że nie mamy w Siedlcach hali na 1500 miejsc, co jest konieczne do gry w Plus Lidze, ale, moim zdaniem, byłoby to do przeskoczenia, przynajmniej tymczasowo. Obiekt przy ul. Popiełuszki ma wymaganą wysokość, a brakującą liczbę miejsc, można byłoby uzupełnić np. rozkładanymi krzesełkami. Oczywiście do czasu, aż w naszym mieście powstałaby hala spełniająca wszystkie wymogi.

Reklama

O powstaniu takiej hali mówi się teraz dużo. To mrzonka czy realne plany?

Cały rozmowę z Maciejem Nowakiem przeczytacie w papierowym i e-wydaniu "TS" nr 21. (KUP TERAZ)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/05/2025 10:26
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ? - niezalogowany 2025-05-30 10:49:22

    Co z amfiteatrem?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • miasto tonie - niezalogowany 2025-05-30 11:15:19

    klituś - bajduś. Dopiero co zaciągnęli nową pożyczkę 81 milionów. Za co ci ten amfiteatr wybudują?

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mandoliniarz ze Zboczyna - niezalogowany 2025-05-30 11:04:01

    ,,sięgać tam gdzie nie sięga wzrok..." czyli do kieszeni mieszkańców ***** ***

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości