Dawid Lorentowicz i Michał Kietliński zdobyli tytuły wicemistrzów Polski w przygotowaniu lodów rzemieślniczych. Był to ich debiut w tego typu rywalizacji, a teraz mają apetyt na więcej… Jaki jest przepis na sukces?
Finał prestiżowego konkursu Gelato Poland 2026 odbył się 22 marca podczas Sweettargów w Katowicach.
Droga do finału nie była łatwa. Wcześniej odbyły się eliminacje, w których wyłoniono zaledwie sześć najlepszych duetów w kraju. Lorentowicz wraz z Kietlińskim zaprezentowali w nich nowoczesną interpretację klasyki, która zapewniła im drugie miejsce i awans do ścisłego finału. – Losowaliśmy dwie wariacje smakowe, które potem przygotowywaliśmy. Śmietankę w stylu PRL przełożyliśmy warygaturą (dodatek smakowy w formie „przełożeń” lub smug w lodach – przyp. red.) dubajską. Taka kombinacja dała nam wysoką notę – opowiada Dawid Lorentowicz, który wraz z żoną prowadzi w Siedlcach cukiernię „Wszystkiego Dobrego”.
Finałowe zmagania były prawdziwym testem umiejętności, kreatywności i refleksu. Ze składników głównych, którymi były czekolada, ser i orzechy, trzeba było wyczarować coś nietuzinkowego. Duet przygotował sernikowe lody czekoladowe z warygaturą z owoców leśnych, przełożoną kruszonką maślano-migdałową i karmelizowanymi orzechami arachidowymi. – Jednak niepotrzebnie użyłem warygatury, ten błąd być może kosztował nas zwycięstwo – przyznaje wicemistrz.
Choć nie udało się sięgnąć po najwyższe trofeum, zdobycie tytułu wicemistrza Polski to ogromny sukces. – Mamy apetyt na więcej i bardzo się cieszymy z tego tytułu. To nasz pierwszy konkurs i na pewno nie ostatni – podkreśla Dawid Lorentowicz.
Za osiągnięciem stoi nie tylko talent, ale też konsekwencja i filozofia pracy. Cukiernia „Wszystkiego Dobrego” od początku stawia na najwyższą jakość i naturalne składniki. – Jesteśmy pracownią rękodzieła cukierniczego i lodowego. W procesie produkcji uzyskujemy „czystą etykietę”. Nazwa również do tego nawiązuje – podkreśla nasz rozmówca i dodaje: – Mamy dzieci, jesteśmy ludźmi, którzy dbają o swoje zdrowie, ja z wykształcenia jestem trenerem przygotowania motorycznego i pasjonatem dietetyki, dlatego nie jestem w stanie dodawać chemii do tego, co produkujemy. Otwierając cukiernię, mieliśmy świadomość, że z takim podejściem może być trudno. Ale czas i zaufanie klientów, które zbudowaliśmy, pokazały, że jest na to popyt. Mamy aktualnie duży zasięg współpracy z restauracjami i salami weselnymi oraz wiele zamówień od klientów indywidualnych. Zaopatrujemy też inne lodziarnie. Jakość się broni, mimo wysokich cen.
Wracając do tematu zwodów – miała tu oczywiście zastosowanie zasada „trening czyni mistrza”. – Oczywiście razem z Michałem odbyliśmy kilka spotkań treningowych, podczas których dopracowaliśmy receptury bazowe. Dodatkowo nasze doświadczenie pozwala nam szybko zaadaptować się do sytuacji i sprostać potrzebom. Gdy ktoś nas poprosi o przygotowanie lodów z jakiejś konkretnej tematyki, albo da nam kilka składników – jesteśmy gotowi do działania. Sezon się zbliża, więc zapraszamy!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratulacje!
Ale super! Gratulacje!
Moje gratulacje. A można gdzieś spróbować wyrobów tych Panów?
Gdzie mieści się Państwa cukiernia?
Gratulacje!
Ale super! Gratulacje!
Moje gratulacje. A można gdzieś spróbować wyrobów tych Panów?