Reklama

Spirala niedomówień

Siedlecki oddział Vectry nie do końca gra fair ze swoimi klientami. Pracownicy wmawiają ludziom, że aby odliczyć z abonamentu 5,50 zł, które jest płacone w czynszu za sygnał telewizyjny, trzeba podpisać nie tylko aneks do umowy, ale przy okazji zawrzeć umowę na nowe usługi. To nieprawda!

O Vectrze i opłacie 5,50 zł uiszczanej w czynszu za dostarczenie sygnału do domów siedlczan pisaliśmy na łamach „TS” dwukrotnie. Sprawa jest o tyle ciekawa, że artykuły, które ukazały się w naszej gazecie, przyparły do muru zarówno Vectrę, jak i Siedlecką Spółdzielnię Mieszkaniową.

- Jest jeden ból. Zarówno oddział Vectry w Gdyni, jak i w Siedlcach, nie do końca jest uczciwy w stosunku do swoich klientów. Opłata, którą nasi lokatorzy płacą w czynszu, czyli 5,50 zł, jest w całości przelewana na konto Vectry. My nic nie mamy do tej opłaty. To Vectra musi zrobić porządek – wyjaśnia Roman Okliński, prezes SSM.

W 1998 roku SSM podpisała umowę z telewizją Catel (która potem przekształciła się w Vectrę). Zgodnie z umową podpisaną pomiędzy siecią telewizji kablowej a Spółdzielnią, operatorowi został przekazany wykaz budynków i mieszkań, do których miał być dostarczany sygnał telewizyjny.

- Na tej podstawie Vectra wystawia nam fakturę. Powinna poinformować swoich klientów, mieszkańców SSM, że w czynszu płacą już 5,50 zł i tę kwotę odliczyć. Natomiast posiadacze anten satelitarnych, którzy nie chcą mieć sygnału telewizyjnego z Vectry, winni się do nas zwrócić o jego odłączenie. Pieniędzy, które niesłusznie płacili do tej pory, powinni szukać w Vectrze - dodaje R. Okliński. (mc)

Dokończenie w papierowym wydaniu "TS"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości