To wyglądało jak bunt. Funkcjonariusze siedleckiej Straży Miejskiej założyli zakładowy NSZZ „Solidarność”, który oskarżył komendanta o szereg nieprawidłowości. Skargę rozpatrzyła Rada Miasta, ale „po drodze” odbyły się też postępowania prokuratorskie, w tym niekorzystne dla jednego ze strażników-związkowców.
– Pisano na mnie doniesienia do prokuratury, nasyłano CBŚ i inspekcję pracy – mówi Sławomir Garucki, komendant SM. – Systematycznie podlegam kontrolom wojewody mazowieckiego poprzez wojewódzkiego komendanta policji, który merytorycznie ocenia pracę straży. Oceny są bardzo dobre. Prokuratura nie dopatrzyła się w mojej pracy żadnych znamion czynu zabronionego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!