Reklama

Temperatura wrzenia

To wyglądało jak bunt. Funkcjonariusze siedleckiej Straży Miejskiej założyli zakładowy NSZZ „Solidarność”, który oskarżył komendanta o szereg nieprawidłowości. Skargę rozpatrzyła Rada Miasta, ale „po drodze” odbyły się też postępowania prokuratorskie, w tym niekorzystne dla jednego ze strażników-związkowców.

 – Pisano na mnie doniesienia do prokuratury, nasyłano CBŚ i inspekcję pracy – mówi Sławomir Garucki, komendant SM. – Systematycznie podlegam kontrolom wojewody mazowieckiego poprzez wojewódzkiego komendanta policji, który merytorycznie ocenia pracę straży. Oceny są bardzo dobre. Prokuratura nie dopatrzyła się w mojej pracy żadnych znamion czynu zabronionego.

Inaczej stało się z doniesieniem do prokuratury na jednego ze strażników, który należał do założycieli związku zawodowego w siedleckiej SM i był jego przewodniczącym. W tym przypadku do zgłoszonych przez komendanta 10 podejrzeń o nieprawdziwe wpisy w notatniku służbowym, prokuratura dołączyła jeszcze 11, odkrytych w toku postępowania. (MZ)

Więcej w papierowym i e-wydaniu "TS".

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości