Jeśli ktoś chciał rozpocząć weekend od pozytywnych wibracji, w piątkowy wieczór, 12 stycznia powinien wybrać się na koncert „Moje fascynacje, czyli Tomek Markiewicz i jego goście” w piosenkach z repertuaru Grzegorza Turnaua i Stanisława Sojki.
Widownia siedleckiego Centrum Kultury i Sztuki zapełniła się niemal do ostatniego miejsca. Przyszli starzy przyjaciele, którzy pamiętają Markiewicza sprzed kilkunastu lat - jako „Łabędzia”, czyli wokalistę zespołu Silver Points. I młodsi, dla których jest on głównie dziennikarzem „Tygodnika Siedleckiego”, prezenterem i konferansjerem. Znajomi, w tym spore grono kolegów z „TS”, pytali z niepokojem w głosie: - A czy Tomek to w ogóle jest? Widział go ktoś? Troska była uzasadniona. Przyjaciele wiedzą, że Tomkowi czasami zdarza się nie być albo nie zdążyć. Tomek, jak się okazało - był. Choć nie od razu pokazał się na scenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!