Reklama

Tragedia w Podebłociu

Śmierć dopadła ich nagle. 87-letnia kobieta i jej 82-letni mąż przeżyli razem kilkadziesiąt lat. Dochowali się dzieci, wnuków i prawnuków. Razem żyli, razem też umarli. Oboje zginęli w pożarze, jaki wybuchł w ich własnym domu w Podebłociu (gmina Trojanów)

Na razie nieznana jest przyczyna pożaru. Strażacy, którzy byli na miejscu zdarzenia, do tej pory zastanawiają się, dlaczego ogień się tam pojawił. Część rodziny, która weszła po strażakach do domu, mówi jednak, że to mogło być podpalenie. Jest w tej historii kilka wątków, które są zastanawiające... Czemu nie uciekli? Jeszcze dzień przed pożarem pan Henryk pojechał po lekarstwa. Mimo że miał już ponad 80 lat, ciągle był bardzo sprawnym mężczyzną. Zresztą oboje z żoną ani myśleli przenosić się do którejś z córek. Sami mieszkali w parterowym domu. Niedawno wymienili w nim okna, a w najbliższym czasie planowali również remont podłóg. We wtorek, 6 marca, jak zwykle położyli się do łóżek. Pani Maria ustawiła budzik na krześle – stary, metalowy. Ocalał w pożarze. Następnego dnia po 8 rano jeden z sąsiadów zauważył, że z dachu domu wydobywa się dym. Natychmiast tam pobiegł, otworzył drzwi, ale nie mógł już wejść do środka. Szybko zadzwonił po straż pożarną. Strażacy pożar ugasili... – Gdy ktoś krzyknął mi, że w domu rodziców się pali, myślałam, że oni uciekli przed ogniem – mówi jedna z córek. Niestety, uciec nie zdążyli. W zgliszczach strażacy znaleźli zwłoki kobiety i częściowo zwęglone szczątki mężczyzny. Kobieta leżała tuż obok łóżka, tak jakby próbowała uciekać. Szczątki jej męża znaleziono w łóżku. Najprawdopodobniej zmarli wskutek zatrucia tlenkiem węgla. Dopiero potem dopadł ich ogień... Strażacy mówią, że ogień mógł się zacząć tlić już w nocy

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości