Od blisko 18 lat w Siedlcach powstają pociągi, które jeżdżą po Polsce i kilkunastu innych krajach Europy. Szwajcarski Stadler, który je firmuje, ma na swoim koncie nawet rekord Guinnessa.
Historia Stadlera w Polsce zaczęła się w 2006 r., kiedy firma wygrała pierwszy przetarg na dostawę 14 pociągów dla Mazowsza i Śląska. Szwajcarzy postanowili, że wyprodukują je w kraju nad Wisłą.
Na lokalizację fabryki wybrano Siedlce, a konkretnie dawną halę montażową należącą do PKP. Równolegle z pracami modernizacyjnymi Stadler rekrutował pracowników, a potem szkolił ich w Szwajcarii. W czerwcu 2007 r. rozpoczęła się produkcja pierwszych pociągów Flirt.
Kilka lat później zakład rozbudowano o hale montażowe, a następnie uruchomieniowe. To w tych drugich pojedyncze pudła wagonów są sprzęgane w cały pociąg i uruchamiane, aby po próbnej jeździe trafić do zamawiającego.
Początkowo siedlecka fabryka zatrudniała 30 osób. Wraz z rozbudową zakładu liczba pracowników się zwiększyła. - I nadal rośnie… Szczególnie od września, kiedy powiększył się nasz portfel zamówień. Obecnie to 1100 osób. W przyszłym roku liczba pracowników zwiększy się do 1300 -zapowiada Radosław Banach, prezes zarządu Stadler Polska.
Siedlecki zakład produkuje pojazdy na rynek krajowy oraz 16 państw w Europie. - W ciągu 18 lat sprzeda liśmy 287 pociągów w Polsce. Mam nadzieję, że w najbliższych 2 latach złamiemy liczbę 300. Dla klientów europejskich wyprodukowaliśmy 980 składów. Myślę, że bariera 1 tysiąca zostanie przekroczona na początku przyszłego roku - zaznacza Radosław Banach. - Biorąc pod uwagę krótką historię zakładu, myślę, że to osiągnięcie bez precedensu.
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i e-wydaniu (KUP TERAZ) “TS” nr 51.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze