Mieszkańcy Niemojek (gmina Łosice) nie wytrzymali zachowania Janusz Ś., kierowcy łosickiego PKS, który, ich zdaniem, nie dość, że wulgarnie odzywa się do dzieci, to jeszcze nie zatrzymuje się na przystankach.
Zachowanie kierowcy zdenerwowało szefostwo PKS. Janusz Ś. otrzymał reprymendę. Skargę pisemną od rodziców dzieci dojeżdżających ze szkoły w Łosicach do domów w Niemojkach wyprzedził telefon od jednej z mieszkanek tej wsi. Kobieta skarżyła się na kierowcę, który odjeżdża z Łosic o godz.15.25. Szefostwo PKS szybko ustaliło, iż chodzi o Janusz Ś. - Kiedy dzieci wsiadają do autobusu, kierowca potrafi powiedzieć do nich „won, bo nie ma miejsc”, albo zwyczajnie nie zatrzymać się na przystanku – tłumaczy mieszkanka Niemojek. – Jak można nie zatrzymać się na przystanku, lecz kilkanaście metrów dalej, za zakrętem, gdzie jest niebezpiecznie?! Czy ten pan zdaje sobie sprawę z tego, na co naraża nasze dzieci?!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!