Kandydat na siedleckiego radnego miejskiego usłyszał w styczniu wyrok za pobicie kierowcy autobusu. Odwołał się jednak od decyzji sądu. On i jego komitet uważają, że doszło jedynie do spoliczkowania.
Pan Maciej (imię zmienione) jest po pięćdziesiątce i pracuje jako kierowca siedleckiego MPK. Jak mówi, wszystko zaczęło się w maju 2022 r.
DWA FERALNE PIĄTKI
- To był piątek, 13 - przypomina sobie. - Podobno tego dnia zastawiłem autobusem samochód żony tego człowieka na pętli autobusowej przy dworcu PKP. Według niego miałem jej wtedy powiedzieć, że zrobiła prawo jazdy za jajka. Ale ja naprawdę nie pamiętam tej kobiety. My, kierowcy MPK, codziennie mamy wymiany zdań z innymi użytkownikami dróg, a w tym miejscu, choć jest wyraźny znak zakazu, parkuje wiele osób - dodaje.
Potem pan Maciej dowiedział się, że tego feralnego dnia mąż kobiety poszedł ze skargą do siedziby siedleckiego przewoźnika przy ul. Starzyńskiego.
- Jak mi mówili koledzy, był wzburzony - relacjonuje kierowca. - A na koniec rozmowy z prezesem podobno zapowiedział, że „załatwi sprawę po męsku”.
Również w piątek, 20 maja, nasz rozmówca podjechał na tę samą pętlę.
- Po skończonym kursie wyszedłem z autobusu, żeby odpocząć i zapalić papierosa. Kiedy zobaczyłem idącego w moją stronę mężczyznę po trzydziestce, niczego nie podejrzewałem. Chwilę później się do mnie zbliżył. Bez zapowiedzi dostałem „petardę” w twarz i jeszcze 5 kolejnych, więc przy okazji zniszczył mi okulary. Później ten pan twierdził, że bił otwartą ręką, ale na nagraniu z monitoringu w autobusie widać ewidentnie: to była pięść. W trakcie bójki przewróciłem go na ziemię, krzycząc, żeby wezwać policję, a on mnie dusił - opowiada pan Maciej.
MÓJ ADWOKAT AŻ ZBLADŁ
Jakiś czas później sprawą zajęła się prokuratura, ale ostatecznie uznano, iż „naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia” nie trwały dłużej niż 7 dni.
- Po tej bójce przez 3 miesiące byłem na zwolnieniu z powodu bólu kręgosłupa, choć potem adwokat sprawcy utrzymywał, że to nie ma związku z wydarzeniami z 20 maja 2022 r. - mówi pan Maciej. - W końcu założyłem w sądzie sprawę karną z oskarżenia prywatnego. Chodziło mi przede wszystkim o to, żeby ten pan poniósł jakieś konsekwencje. I żeby nigdy już nie podniósł ręki na starszego człowieka. Ja mam córkę starszą od niego!
Kiedy doszło do rozprawy, sprawca tłumaczył, że wystąpił w obronie honoru swojej żony. Utrzymywał też, iż tylko spoliczkował pana Macieja.
- Ale w sądzie mówił, że zanim zostałem pobity, przez tydzień mnie śledził, a podczas odtwarzania nagrania z monitoringu powiedział: „O, drugi cios nie doszedł”. Mój adwokat aż zbladł po takich wyznaniach. Wtedy sędzia stwierdził: to nie był czyn w afekcie, tylko pobicie z premedytacją.
Wyrok zapadł w styczniu bieżącego roku. Sąd uznał sprawcę za winnego przestępstwa z art. 157 par. 2 kodeksu karnego, który mówi o zwykłym i lekkim uszkodzeniu ciała. Jako karę zasądzono: grzywnę 2,5 tys. zł, 10 tys. rekompensaty dla pokrzywdzonego oraz opłaty i zwrot kosztów. Mężczyzna, który zaatakował pana Macieja, odwołał się jednak od tego wyroku.
SKOCZYŁO MI CIŚNIENIE
O tym, że sprawca jest na liście wyborczej komitetu Konfederacja, Polska Jest jedna, Bezpartyjni do rady miasta, pan Maciej dowiedział się tydzień przed Wielkanocą.
- Nie będę owijał w bawełnę: kiedy kolega przysłał zdjęcie, skoczyło mi ciśnienie. A moja żona mało nie zemdlała. Kilka dni później zobaczyłem w internecie film przedstawiający Krzysztofa Mulawę, który kandyduje na prezydenta Siedlec, i tego człowieka. Pomyślałem wtedy: „To nie jest osoba godna reprezentowania mieszkańców”. Nie bar- dzo interesuję się polityką, ale skojarzył mi się z tymi, którzy uczestniczą w manifestacjach. Kiedy pomyślę, że tacy ludzie mogą decydować o Siedlcach, jestem przerażony - wyznaje.
Kierowca pobity 20 maja 2022 r. nie ma najmniejszej wątpliwości: kiedy siedlecki komitet Konfederacji konstruował listę kandydatów, na pewno było po wyroku.
- Ale nie wiem, czy pan Mulawa o nim wiedział - mówi siedlczanin. - A jeśli wiedział, to, moim zdaniem, nie po-
winien skazanemu proponować kandydowania. Choćby dlatego, że ludzie kiedyś mogą go zapytać, dlaczego to zrobił.
W GRANICACH SMAKU?
Krzysztof Mulawa zna sprawę.
- Nasz kandydat stanął w obronie swojej żony i nie uważam tego za coś złego. Może nieco przesadził, może nie. Ale to kierowca go przewrócił i szarpał - mówi. Od razu też dodaje: - Wielu ludzi docenia klasyczne wychowanie. I dla części społeczeństwa spoliczkowanie innego mężczyzny za obrażenie czyjejś żony w okropnych słowach mieści się w granicach dopuszczanego smaku, obrony miru domowego i dobrego imienia swojej rodziny.
Kandydat na prezydenta nie zgadza się z wersją pana Macieja.
- Proszę napisać, że prokuratura uznała ten czyn za czyn o niskiej szkodliwości społecznej i odmówiła wszczęcia postępowania. Że oskarżyciel podczas rozprawy zmieniał zeznania, bo najpierw mówił o 6 ciosach pięścią, a potem, po otrzymaniu dowodu w postaci monitoringu, okazało się że oskarżony spoliczkował kierowcę 2-krotnie - wylicza Krzysztof Mulawa.
Ale, zapytany, dodaje, że nie widział nagrania z kamery, bo opiera się tylko na wyroku sądu.
Jak mówi, decyzja o umieszczeniu tego kandydata na liście wyborczej była dyskutowana w komitecie.
- Podkreślmy, że mówimy o zasądzonej karze finansowej, niczym więcej. Oczywiście sprawa nie jest jednoznaczna, ale biorąc pod uwagę przepisy, a nimi musimy się kierować, oskarżony ma pełnię praw publicznych. Może kandydować, ponieważ nie ciążą na nim żadne prawomocne wyroki, a wszelkie ferowanie wyroków jest w tej chwili przedwczesne - podkreśla.
Siedlecki komitet Konfederacja, Polska Jest Jedna, Bezpartyjni nie uważa, że straci na tej sprawie wizerunkowo.
- Gdyby chodziło o korupcję, marnotrawstwo publicznych pieniędzy czy szemrane interesy, wstydziłbym się. Ale dlaczego w kampanii ma nam zaszkodzić bronienie kobiet? - komentuje kandydat na prezydenta Siedlec.
I dodaje, że biorąc pod uwagę fundamentalną kwestię, jaką jest rażąca zmiana zeznań przez oskarżyciela (co zauważył tez sąd), czeka na wyrok ze spokojem.
BARTOSZ SZUMOWSKI
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze