Po raz siódmy przy Szkole Podstawowej nr 2 w Siedlcach sport spotkał się z pomaganiem. VII Charytatywny Bieg Mikołajkowy z Dwójką, który, zgromadził biegaczy, miłośników nordic walkingu, dzieci, rodziny i mieszkańców miasta. W tym roku cały dochód z wydarzenia przeznaczony został na leczenie 4,5-letniego Szymona Kowalczyka z Kotunia, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Zawodnicy rywalizowali w biegu głównym na 5 kilometrów, marszu nordic walking i marszu rodzinnym na dystansie 2,5 kilometra. Były też biegi dzieci i młodzieży. Organizatorem wydarzenia był Siedlecki Klub Sportowy Fenix, Szkoła Podstawowa nr 2 im. Gabriela Narutowicza oraz Fundacja MKL Dzieciom.
Wśród uczestników od początku imprezy jest Janek Zbieć. – Jesteśmy tu już siódmy raz, właściwie za każdym razem, kiedy odbywa się ten bieg. Jesteśmy tu dla pomagania. Wczoraj byliśmy na biegu przełajowym w Legionowie, a dziś od rana musieliśmy być tutaj i będziemy co roku – mówił. Jak podkreślał, udział w takim wydarzeniu daje podwójną satysfakcję. – To przyjemność dla siebie, ale kiedy dochodzi do tego pomoc komuś, to jest coś naprawdę pięknego. Pamiętam też pierwszy bieg – był dla domu dziecka w Kisielanach.
Razem z nim startowała jego żona, Bożena Zbieć, która biega od ośmiu lat. – Zaczynałam od nordic walkingu. Od czterech lat regularnie biegam od 5 kilometrów do półmaratonu. W tym roku zaliczyłam dwa półmaratony. A na tym biegu jestem od samego początku – przyjeżdżamy tu, żeby pomagać – podkreślała.
W biegu niemal od pierwszej edycji uczestniczy również Jacek Giereło. – Główną motywacją jest pomoc, ale też promocja zdrowego stylu życia. Ruch, bieganie, spacery – to wszystko jest bardzo potrzebne. Zawsze dobrze wspominam te biegi i każdemu je polecam – mówił.
Wydarzenie wspierał także były prezydent Siedlec Andrzej Sitnik. – To fantastyczna inicjatywa, najważniejsze, że jest kontynuowana co roku. Angażują się i dzieci, i dorośli. Jak patrzę na maluchy rozgrzewające się przed startem, to serce rośnie. Wszyscy uczestnicy są zwycięzcami – podkreślał.
Pomysłodawczynią biegu jest dyrektor SP nr 2 Jadwiga Zgorzałek. – Siedem lat temu wpadłam na pomysł, by przy okazji Mikołajek zrobić coś charytatywnego. Pomysł podchwycił Rafał Wysocki wraz z klubem Fenix. Z roku na rok rośnie liczba startujących, wolontariuszy i sponsorów. Jak widać, bardzo wiele osób chce pomagać – mówiła.

Tegoroczna edycja miała szczególny wymiar – całe wsparcie trafiło do małego Szymona Kowalczyka. O jego walce o zdrowie mówiła babcia chłopca, Agata Kozuba. – Brakuje nam słów, żeby każdemu podziękować. Ta choroba zabiera wszystko – najpierw mięśnie, potem oddech, a na końcu zagraża sercu. Musimy go ratować za wszelką cenę. Sama miesięczna rehabilitacja kosztuje ponad dwa tysiące złotych. W grudniu jedziemy do szpitala na sterydoterapię, ale w przyszłości potrzebna będzie terapia genowa, której koszt sięga kilkunastu milionów złotych – mówiła.
Na trasie pojawili się także nowi uczestnicy. – To mój drugi bieg na 5 kilometrów. Na razie to moje maksimum, ale może z czasem spróbuję więcej. Dziś biegnę z córką, sześcioletnią Laurą – mówił radny Robert Góral.
W zawodach wystartowała również Aleksandra Hyckowska, żołnierz zawodowy. – Biegam odkąd pamiętam. Startuję w różnych zawodach, także w maratonach i półmaratonach. Trzeba poświęcić dużo czasu na trening, ale najważniejsze to się ruszać – podkreślała.
W wydarzeniu uczestniczyła także radna Bożena Uziębło. – To nie tylko sport, ale realna pomoc. Jednoczymy się i wspieramy innych – mówiła.
VII Charytatywny Bieg Mikołajkowy z Dwójką po raz kolejny udowodnił, że sport może być skutecznym narzędziem niesienia pomocy. Zebrane środki wesprą dalsze leczenie i rehabilitację małego Szymona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najlepszy był wesoły Rommek z zepsutym pistoletem startowym.
Wesoły Romek powinien robić imprezy w Wesołówce.
to polityczny artykuł czy co ?
Najlepszy był wesoły Rommek z zepsutym pistoletem startowym.
Wesoły Romek powinien robić imprezy w Wesołówce.
to polityczny artykuł czy co ?