Reklama

W tym kraju

02/02/2011 10:48

Kiedy coś u nas jest nie tak, kiedy kolej źle działa i pociągi się spóźniają na przykład, kiedy spostrzeżemy, że mamy zbyt dużo dziur na drogach gminnych, a za mało autostrad, mówimy wtedy: - Takie rzeczy są możliwe tylko w Polsce. Albo: - Gdzie indziej byłoby to nie do pomyślenia. Kiedy rzeczywistość, którą sami sobie zgotowaliśmy, staje się nie do zniesienia, wynosimy się ponad Polskę i mówimy o niej: - W tym kraju…

W tym kraju rządzą oszuści. W tym kraju wszyscy kradną. W tym kraju liczą się tylko znajomości. W tym kraju nie opłaca się pracować. W tym kraju nigdy nie będzie normalnie. Taką mamy polską ratunkową odzywkę. Ten kraj to nasz kraj i możemy sobie o nim mówić, co chcemy. Kiedy jednak ktoś za granicą nas skrytykuje, coś nam wytknie albo wypomni, o… co to, to nie. Wtedy to już jest zupełnie inna śpiewka: potwarz, zaprzaństwo, kalumnia, bezczelne pomówienie i międzynarodowy spisek.
Na przykład ten generał, co według kłamliwego raportu MAK miał mieć 0,6 promila. Czy to jest w ogóle możliwe? Jak polski generał mógł mieć 0,6 promila, kiedy Polacy nie piją? A wojskowi to już w ogóle… (Swoją drogą, co to jest marne 0,6 na generała?). Co tydzień wpisuję do rubryki kryminalnej wydarzenia z dróg jednego tylko powiatu. Dobrze więc wiem, ile tam statystycznie trafia się promili. Tyle się trafia, że mogę śmiało puścić do was, Kochani Czytelnicy, oczko, a w świat oficjalny komunikat: Polacy nie piją. Ani wojskowi, ani kierowcy. Nic a nic. Nie piją i już.
Możemy przez pokolenia tak zaklinać rzeczywistość, oszukiwać samych siebie i zamiatać nasze powszednie kłopoty pod dywan, ale czy warto?
Co, oprócz hipokryzji, z tego będzie? Za chwilę znowu powiemy: - W tym kraju…
Możecie powiedzieć, no dobrze, ale jaki my mamy wpływ na to, czy polscy lotnicy przestrzegają procedur, czy są odpowiednio szkoleni? Zgoda, żaden. Zacznijmy więc od tego, na co wpływ mamy. Na początek może być coś zupełnie prostego. Przestańmy jeździć pod wpływem i po spożyciu. Albo nie wyrzucajmy śmieci do lasu. Plastików nie spalajmy w domowych kotłowniach. Papierków nie rzucajmy na ulicy. Zbyt łatwe dla patriotów?
To coś trudniejszego, dla bardziej ambitnych. Wbrew tradycji, nie wierzmy, że jakoś to będzie. Że jeszcze zobaczą, jakie z nas debeściaki. Trzymajmy się - wiem, że to męczące - tych nudnych, rutynowych procedur. Nie róbmy niczego na odwal i nie wyprzedzajmy na trzeciego (pod górę, we mgle itd.). Nie ściągajmy na egzaminach, nie przepisujmy prac licencjackich i magisterskich z internetu. Nie dawajmy łapówek. A żeby było już naprawdę górnolotnie: Nauczmy się ze sobą współpracować w rzeczach naprawdę dla nas ważnych. I naszych polityków nauczmy tego samego.
I jakiegoś zagranicznego języka się nauczmy. Kiedy pojedziemy w świat albo ktoś nas odwiedzi, będzie jak znalazł. Wtedy może będzie lepiej - w tym kraju.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości