Kiedy coś u nas jest nie tak, kiedy kolej źle działa i pociągi się spóźniają na przykład, kiedy spostrzeżemy, że mamy zbyt dużo dziur na drogach gminnych, a za mało autostrad, mówimy wtedy: - Takie rzeczy są możliwe tylko w Polsce. Albo: - Gdzie indziej byłoby to nie do pomyślenia. Kiedy rzeczywistość, którą sami sobie zgotowaliśmy, staje się nie do zniesienia, wynosimy się ponad Polskę i mówimy o niej: - W tym kraju…
W tym kraju rządzą oszuści. W tym kraju wszyscy kradną. W tym kraju liczą się tylko znajomości. W tym kraju nie opłaca się pracować. W tym kraju nigdy nie będzie normalnie. Taką mamy polską ratunkową odzywkę. Ten kraj to nasz kraj i możemy sobie o nim mówić, co chcemy. Kiedy jednak ktoś za granicą nas skrytykuje, coś nam wytknie albo wypomni, o… co to, to nie. Wtedy to już jest zupełnie inna śpiewka: potwarz, zaprzaństwo, kalumnia, bezczelne pomówienie i międzynarodowy spisek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!