Reklama

Watykan, wieczny kłopot

W „Dzienniku pisanym nocą” Gustaw Herling-Grudziński pod datą 10 kwietnia 1998 r. zapisał swoje wrażenia z telewizyjnej transmisji z Drogi Krzyżowej z udziałem Jana Pawła II. „Dwie godziny w deszczu lejącym jak z cebra. Na czternaście stacji Męki Pańskiej papież przeszedł z krzyżem dwie. Po pierwszej zatrzymał się (…) Nie była to droga Męki Pańskiej, była to droga Męczarni Papieskiej. Stawiał maleńkie kroczki, szedł z opuszczoną nisko głową, cała jego postać stała się obrazem cierpienia starego i chorego człowieka. (...) Gdy Eurowizja zamknęła program zwyczajową frazą muzyczną, rozległy się telefony od włoskich przyjaciół. Przewijał się w nich, różnie sformułowany, jeden motyw. >Czy komuś zależy na tym, by skrócić ten Wielki Pontyfikat

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości