Mój rozmówca nie kryje zakłopotania. Wszystko się nie tak ułożyło. Chciał zachować się po obywatelsku, ale coś wymknęło się spod kontroli.
– Nigdy więcej nie będę wzywał policji! – deklaruje.
Postawiono mu zarzut znieważenia funkcjonariuszy.
– To był dzień kobiet, świętowaliśmy z żoną – zaczyna opowieść.
Jak bardzo świętowali? Pytam, czy był badany alkomatem. Ile wskazało badanie?
– No, „dwójkę” – przyznaje. – Ale to było przecież święto!
Na historię tę trzeba spojrzeć z dwóch stron. Mamy tu opowieść obywatela i mamy raport policji. Dziś trudno rozstrzygnąć, kto ma rację i jak rzeczywiście rozgrywały się wydarzenia. Obydwie strony mają żal: obywatel – bo jego zdaniem został źle potraktowany przez funkcjonariuszy, oraz policjanci – bo ich zdaniem obywatel niezasłużenie ich obrażał.
Obywatel zgłasza
– Byłem na osiedlowej drodze, gdy zobaczyłem, że przez bramę wchodzą jacyś osobnicy i kontaktują się z człowiekiem w jasnym samochodzie. Samochód stał przy śmietniku. Po pewnym czasie do tego samochodu podjechał drugi i ci osobnicy przepakowali do niego jakieś paczki. Samochód odjechał. Wydało mi się to podejrzane – wspomina siedlczanin.
Zaniepokojony dziwnym zachowaniem ludzi, zadzwonił na policję. Został poinformowany, że zaraz przyjedzie do niego patrol. Gdy funkcjonariusze przybyli, podejrzanych osobników już nie było.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!