Wbrew informacjom mediów ogólnopolskich żaden z wałów na terenie gminy Maciejowice nie został przerwany. Trwa "walka" w Bączkach, Ostrowie,Kraskach i Pasterniku.
Wczoraj ok. godz. 19.00 zaczęły się pojawiać informacje o przerwaniu wałów przeciwpowodziowych w Bączkach na terenie gm. Maciejowice. Zalana miała być też droga nr 801. Była to jednak nieprawda. Na miejscu trwała dramatyczna walka o utrzymanie wałów, którą prowadzili strażacy – zawodowi i ochotnicy i mieszkańcy. Pomagało również wojsko z Dęblina. Ostatni worek piasku umacniający tamtejszy wał położono dzisiaj, półtorej godziny po północy. - Ludzie byli zbulwersowani informacjami o przerwaniu wału - mówi Grzegorz Woźniak, starosta garwoliński, który cały czas jest na miejscu. - Oni walczyli często resztkami sił, a tu już podawano, że walkę przegrali.
W niektórych miejscach worki z piaskiem trzeba było nosić nawet na odległość 1 kilometra.
Na terenie gminy Maciejowice z żywiołem walczyło wczoraj 47 jednostek OSP z całego powiatu. Dzisiaj jest ich już 25. Teraz walka toczy się w Ostrowie, gdzie wały zaczynają podsiąkać. - Na miejscu zawsze są mieszkańcy, którzy dokładnie znają teren i potrafią wskazać, gdzie wał może nie wytrzymać - dodaje starosta.
Przed 8.00 dla wszystkich przywieziono posiłek, o którego przygotowanie zadbała gmina. Ludzie są zmęczeni tą sytuacją, ale nie dają za wygraną. Jeden ze strażaków żartobliwie stwierdził nawet iż o 8.00 rano worki są jeszcze lekkie, a po południu mimo, że ważą tyle samo znacznie cięższe. Na terenie gminy Wilga sytuacja jest mniej dramatyczna. Tam wczoraj wody „pilnowało” 8 zastępów OSP, dzisiaj rano dwa mniej. (jj)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!