- Budowa tego ronda, jak wszyscy wiemy, to sukces władz miasta Sokołowa – mówi wójt gminy. – Ale jest logiczne, żebyśmy dołożyli tu swój akcent.
Rondo na skrzyżowaniu ulic Siedleckiej i Romanowskiego w gminie Sokołów Podlaski już gotowe. Czterowlotowe, z pełną infrastrukturą, oświetleniem i oznakowaniem. Budowano je z przerwami, opóźnieniami i przy cichym akompaniamencie pełnych nadziei westchnień kierowców, przez niemal trzy lata. Kosztowało blisko 4 mln zł, z czego niemal całość pokryło dofinansowanie z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych Polski Ład. Można jeździć. Wszyscy są zadowoleni. Prawie wszyscy.
Otóż wójt gminy Sokołów Podlaski, Janusz Kur, człowiek, który w ostatnich wyborach nie miał kontrkandydata i zebrał ponad 84% głosów, stwierdził, że rondo jest… nagie.
- Znajduje się ono na skrzyżowaniu dróg krajowej, miejskiej i gminnej. Skoro gmina jest gospodarzem wszystkich wlotów, to logiczne jest, żebyśmy dołożyli swój akcent. Absolutnie nie chcemy nic narzucać, bo budowa ronda, jak wszyscy wiemy, jest sukcesem władz miasta Sokołowa - mówi nam wójt Kur (stanowczo, jak człowiek, który ma rację) - Ten akcent to musi być coś, co będzie mówiło: tu jest Podlasie. Tu jest gmina. Tu są ludzie, nie tylko asfalt.
Tym akcentem, zdaniem wójta, miałby być bocian. Słusznych rozmiarów. Z kutego żelaza. Na środku ronda.
Pomysł Janusza Kura, jak nas sam informuje, nie wziął się z powietrza. Gmina Sokołów Podlaski szczyci się bogactwem przyrody i tradycjami mazowieckiej i podlaskiej wsi. Bociany wracają tu co roku, witane przez sołtysów i fotografowane przez mieszkańców.
- To jest nasz ptak - mówi wójt. - W Karlusinie, w Grochowie, w Przywózkach - wszędzie go widać. Dlaczego nie miałby stać na rondzie tuż przed wjazdem do Sokołowa?
Bocian z kutego żelaza, według szacunków, kosztowałby wraz z podstawą i montażem od 30 do 50 tys. zł. Janusz Kur podkreśla, że gmina jest w świetnej sytuacji finansowej.
- Stać nas na to - mówi krótko. – Partycypowaliśmy w kosztach budowy ronda. Radni są za tym, by sfinansować bociana.
Swą propozycję wójt prześle do urzędu miasta. Przy okazji Janusz Kur podkreśla, że ma pomysł na nazwę ronda.
- Znajduje się ono na naszym terenie. Choć rondo było wspólnym tematem gminy, miasta i zarządcy drogi krajowej, wydaje mi się, że ostatecznie zdanie powinno należeć do naszej gminy – mówi wójt. – Pomysłu na nazwę jeszcze nie zdradzę. Powiem tylko, że jest związana z gminą Sokołów i, oczywiście, bocianem. Chcę, żeby to skrzyżowanie było wizytówką całej ziemi sokołowskiej, powiatu, a nie tylko miasta. Jesteśmy tu razem. Rondo łączy. Bocian łączy. Polityka powinna łączyć.
Na pytanie, czy nie boi się, że jego propozycja zostanie zignorowana, wójt wzrusza ramionami: - Bocian też czeka. Wraca co roku, bez zaproszenia, i jakoś sobie radzi.
Milena Celińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobry oryginalny pomysł.
Tylko nie zapomnijcie jutro napisać, że to był prima aprilis :)
Ja uważam, że lepiej by był KUR. :) :)
Skoro gmina jest w świetnej sytuacji finansowej i nas na to stać to szkoda że na basen nie mają jakoś pieniędzy...
Jak w nazwie miasta jest oczywista nazwa Sokołów Podlaski to lepiej jak by już,, Sokół ,, sta na rondzie. Może i być i z papieru ,będzie taniej . Z całym szacunkiem zamiast zajmować się pierdołamii to pan wójt z panią burmistrz powini spotkać się i ustalić jak ułatwic życie mieszkańcom i postawić bezpłatne parkingi ,ponieważ teraz więcej jest samochodów od ludzi którzy nie mając gdzie parkować pod Gminą i Urzędem Miasta jest trochę miejsca jakby co.
Dobry oryginalny pomysł.
Tylko nie zapomnijcie jutro napisać, że to był prima aprilis :)
Ja uważam, że lepiej by był KUR. :) :)