Co za smaki, co za kunszt! XII Siedlecka Kulinariada pokazała, że są wśród nas szczęściarze, którym gotują prawdziwi mistrzowie. I pomyśleć, że mogą mieć na co dzień to, po co ludzie jeżdżą po całym świecie, szukając wyjątkowych smaków.
Od lat jestem jurorką w tym najsmaczniejszym i najsympatyczniejszym konkursie kulinarnym. Dania przygotowują kucharze amatorzy, obowiązkowo z lokalnych produktów jako podstawowa baza. Liczy się pomysł, wykonanie i smak, oczywiście. I co roku na stoły wjeżdżają dania, które mogą być sztandarowymi potrawami najbardziej wymagających restauracji.
W tym roku skosztowaliśmy takich rarytasów, jak gęś w karmazynowym płaszczu na makaronie do lasagne z sokiem z granatu i czerwonego wina – przygotowaną przez Magdalenę Chomkę (I miejsce), kopytka w sosie buraczanym z chutneyem z czerwonej cebuli i rabarbaru, z kruszonymi orzechami i fetą – autorstwa Bartłomieja Szummulewicza (II miejsce) oraz kule bele z szarpaną kaczką i żurawiną – przygotowane przez Paulinę Chacińską (III miejsce).
Co to były za potrawy! Co za smaki! Obłędne! Juror Maciej Nowak, wiceprezydent Siedlec, dawał wyraźne sygnały, że do domu to on zbyt szybko nie pójdzie, oczekując dalszego wybornego karmienia. A juror Patryk Kotarba, szef kuchni w Brofakturze, nie ukrywał, że dania i desery uczestników Kulinariady robiłyby furorę w każdej restauracji. Niżej podpisana jurorka z kolei zapewniała, że jest w niebie i dziękowała Bogu, że jest zapraszana do tego grona, by kosztować takich rarytasów (chociaż podziękowania należą się Miejskiemu Ośrodkowi Kultury, organizatorowi Kulinariady, oraz kucharzom amatorom).
Z wielką euforią kosztowano też desery, choć to zdradziecka konkurencja, biorąc pod uwagę rozpaczliwe próby dbania o linię. Ale okrzyki po każdym kęsie: „Niczego nie żałuję!” dobitnie świadczą, że jurorzy grzeszyli obżarstwem świadomie i z przyjemnością. Tego dnia piekło nie istniało!
Wygrał deser rabarbarowy Pauliny Chacińskiej, najbardziej kuszący i grzeszny. Jak ta drobna kobietka, tak utalentowana kulinarnie, zachowuje swoją idealną figurę?! Oczywiście dodawało to otuchy łakomym jurorom i pewne złudzenie bezkarności. Na drugim miejscu znalazł się „Lodowiec” Niny Rozbickiej-Kani (co za połączenie dawnych smaków z najnowszymi trendami), o którym jurorzy stwierdzili: tym daniem można uwieść każdego!! A trzecie miejsce zajęła „Beza Pavlova Ani” Anny Samoćko-Durek, delikatna i finezyjna, idealna do kuszenia smakiem i urodą. Jury miało taki niedosyt nagród do rozdania (nagrody fundowały Brofaktura i sieć Topaz), że „Tygodnik Siedlecki” postanowił uhonorować pyszności, które znalazły się poza podium, choć zasługiwały na najwyższe laury, przyznając wyróżnienia z możliwością prezentacji swych dań na łamach „TS”. To rolada biszkoptowa Julii Kopeć oraz deser dla diabetyków Barbary Bartosik-Strzalińskiej (oba przepisy niżej).
Prezentujemy przepis na zwycięskie danie główne czyli gęś w karmazynowym płaszczu.
GĘŚ W KARMAZYNOWYM PŁASZCZU
Składniki
2 piersi z gęsi ze skórą, sól, pieprz, 2 łyżki majeranku, 2 ząbki czosnku, 4 płaty makaronu do lasagne, 500 ml czystego barszczu z buraków, sok z granatu, 2 łyżki cukru, 100 ml czerwonego wytrawnego wina, garść zielonego groszku, mini pędy groszku do dekoracji.
Przygotowanie
Skórę na piersiach z gęsi nacinamy w kratkę, mięso dokładnie nacieramy solą, pieprzem, majerankiem oraz posiekanym czosnkiem, po czym zamykamy próżniowo w woreczku i odstawiamy na całą noc do lodówki. Mięso gotujemy w temperaturze 62°C przez 2 godziny. Równolegle przygotowujemy tytułowy płaszcz, gotując płaty makaronu do lasagne w gorącym barszczu z buraków, aż nabiorą intensywnego koloru. W międzyczasie przygotowujemy sos: w rondelku karmelizujemy cukier na sucho, aż stanie się ciemny i gęsty, po czym ostrożnie dolewamy sok z granatu oraz czerwone wino. Całość redukujemy na małym ogniu, aż powstanie syrop. Gdy gęś jest gotowa, wyjmujemy ją z woreczka i dokładnie osuszamy. Aby uzyskać idealną chrupkość, piersi kładziemy na blaszce skórą do góry i podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 220°C przez około 10–15 minut. Na talerzach układamy karmazynowe płaty makaronu, na nich kładziemy pokrojoną w plastry gęś, całość polewamy przygotowanym gęstym sosem, a na koniec posypujemy zielonym groszkiem i dekorujemy świeżymi mini pędami groszku dla kontrastu i świeżości.
Reklama
XII Siedlecka Kulinariada znowu udowodniła, że siedleccy restauratorzy powinni na nią przychodzić, by szukać inspiracji i dogadywać się z kucharzami amatorami, by można było serwować ich dania, opatrzone informacją: laur zwycięstwa Kulinariady Siedleckiej. Na pewno na tym by nie stracili! Mamy prawdziwe towary eksportowe, ekskluzywne, warte kulinarnej turystyki! Szkoda, że nie jest to wykorzystywane.
Składniki
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 budyń (dowolny smak, np. waniliowy)
100 g masła (miękkiego)
100 ml śmietanki 30%
płatki migdałowe (do posypania)
Przygotowanie
Ciasto francuskie rozwiń i pokrój w wąskie paseczki.
Ułóż je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piecz zgodnie z instrukcją na opakowaniu (zwykle ok. 180–200°C), aż będą złociste i chrupiące. Odstaw do wystudzenia.
Budyń ugotuj według przepisu na opakowaniu i całkowicie wystudź.
Do zimnego budyniu dodaj miękkie masło i zmiksuj na gładki krem.
Śmietankę 30% ubij na sztywno i delikatnie połącz z kremem budyniowym.
Na jeden pasek ciasta nałóż krem, przykryj drugim (jak kanapkę).
Gotowe paluszki posyp płatkami migdałowymi.
Wstaw do lodówki – najlepiej na kilka godzin lub na całą noc, aby krem stężał, a ciasto zmiękło i połączyło się z masą.
Przepis Barbary Bartosik-Strzalińskiej
Składniki
Biszkopt:
5 jajek (w temperaturze pokojowej)
100 g mąki pszennej (przesianej)
100 g cukru pudru
szczypta proszku do pieczenia
szczypta soli
Masa śmietanowa:
400 ml śmietanki 30% (dobrze schłodzonej)
ok. 40 g cukru pudru (część z całości 140 g)
kilka kropel ekstraktu waniliowego
Sos owocowy:
250 g owoców leśnych (np. mrożonych)
3 płaskie łyżki cukru pudru
odrobina soku z cytryny
Dodatkowo:
galaretka malinowa (przygotowana wcześniej i wystudzona)
margaryna (do posmarowania papieru)
mięta i maliny do dekoracji
Przygotowanie
1. Biszkopt
Jajka rozdziel na białka i żółtka.
Białka ubij na sztywną pianę ze szczyptą soli.
Pod koniec ubijania dodawaj stopniowo cukier puder (100 g).
Do piany dodawaj po jednym żółtku, delikatnie mieszając szpatułką.
Dodaj przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszaj – tylko do połączenia składników.
Ciasto przełóż na blaszkę wyłożoną papierem (wcześniej posmarowanym margaryną).
Piecz w temperaturze 180°C przez około 20 minut.
2. Zwijanie biszkoptu
Po upieczeniu wyjmij ciasto z piekarnika.
Zdejmij papier od spodu.
Gorący biszkopt zwiń w roladę w wilgotną ściereczkę (namoczoną w gorącej wodzie i odciśniętą).
Odstaw do całkowitego wystygnięcia.
3. Krem śmietanowy
Dzień wcześniej włóż metalową miskę do zamrażarki (powinna być bardzo zimna).
Wlej do niej schłodzoną śmietankę 30%.
Ubij na sztywno.
Dodaj cukier puder (ok. 40 g) i ekstrakt waniliowy.
Wstaw krem do lodówki do schłodzenia.
4. Sos owocowy
Owoce leśne przełóż do garnka.
Dodaj cukier puder i kilka kropel soku z cytryny.
Doprowadź do wrzenia, następnie gotuj ok. 10 minut.
Zblenduj i przetrzyj przez sitko, aby uzyskać gładki sos.
Odstaw do wystudzenia.
5. Składanie rolady
Wystudzony biszkopt rozwiń.
Delikatnie zdejmij przypieczoną, wierzchnią warstwę (jeśli jest twarda).
Posmaruj cienką warstwą przygotowanej galaretki malinowej.
Następnie rozprowadź równomiernie krem śmietanowy.
Zwiń ponownie w roladę.
6. Podanie
Pokrój na porcje
Polej sosem owocowym
Udekoruj malinami i miętą
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze